Chcemy podążać za zmianami

Trzy pytania do Dariusza Trzcionki, przewodniczącego Porozumienia Związków Zawodowych „Kadra”.


W środę, podczas Zjazdu Nadzwyczajnego „Kadry”, zmienił się statut związku. Dlaczego?


Dostrzegliśmy konieczność zmian statutowych, ponieważ organizacja nasza istnieje już 20 lat, a statut nowelizowano dotąd jedynie dopisując do niego kolejne punkty. Doszliśmy do wniosku, że kolejna próba wprowadzenia kosmetycznych zmian spowoduje, że zapisy statutu nie będą czytelne dla naszych członków. W ciągu 20 lat zmienił się i związek, i jego otoczenie, zmieniły się przepisy prawa; za tymi zmianami nadążyć musi statut, dopasować się do regulacji prawnych. Dla osób chcących wstąpić do PZZ „Kadra” statut jest pierwszym dokumentem definiującym nasze poglądy i działania, dlatego do zmian przygotowaliśmy się bardzo solidnie. Komisja statutowa pracowała ponad rok. Dotąd niektóre zagadnienia scharakteryzowane były bardzo pobieżnie, budziło to sporo nadinterpretacji, a chcemy, żeby statut był jednoznaczny.


Wiosną kończy się obecna kadencja zarządu PZZ „Kadra”. Będzie Pan startował w wyborach na stanowisko przewodniczącego?


To trudne pytanie. Jeżeli uzyskam akceptację poszczególnych sekcji i organizacji – prawdopodobnie tak. Jeśli członkowie „Kadry” dadzą mi do zrozumienia, że czas na zmiany, pogodzę się z tym.


„Kadra” jest jedyną organizacją tak dobrze współpracującą z Wyższym Urzędem Górniczym?


Tak, właściwie jesteśmy skazani na tę współpracę i to zakończoną sukcesem. Nasi członkowie odpowiadają za bezpieczeństwo pracy w kopalniach, za zarządzanie i kierowanie ludźmi. To oni są kontrolowani przez organy nadzoru górniczego. Dodatkowo „Kadra” jest jedynym związkiem, który posiada swoją organizację w Wyższym Urzędzie Górniczym. Współpracujemy więc na wielu polach, nasi przewodniczący spotykają się z dyrektorami urzędów górniczych i omawiają najtrudniejsze sytuacje. Do współpracy z Urzędem staramy się podchodzić na warunkach partnerskich, nie jako petent. Sądzę, że podobne podejście mają Wyższy Urząd Górniczy i urzędy okręgowe.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.