Chcemy być okrętem flagowym

fot: Maciej Dorosiński

Eksport węgla, podobnie jak to było przez ostatnie 60 lat, nadal jest głównym obszarem naszej działalności. Tym niemniej, w 2010 r., przyjęliśmy nową strategię rozwoju dla firmy, na bazie której rozwijamy inne kierunki biznesowe - stwierdza Jerzy Podsiadło, prezes Węglokoksu

fot: Maciej Dorosiński

- Jeżeli w przemyśle wydobywczym i energetyce nie stworzymy dużych, silnych koncernów kooperujących ze sobą, będzie nam trudno konkurować na rynku europejskim - zaznacza w rozmowie z Trybuną Górniczą Jerzy Podsiadło, prezes zarządu Węglokoks SA.

60 lat działalności spółki Węglokoks związanych było z eksportem węgla. Czy obecnie Grupa Kapitałowa Węglokoks koncentruje się na innej działalności?
Eksport węgla, podobnie jak to było przez ostatnie 60 lat, nadal jest głównym obszarem naszej działalności. Tym niemniej, w 2010 r., przyjęliśmy nową strategię rozwoju dla firmy, na bazie której rozwijamy inne kierunki biznesowe. Nabyliśmy m.in. Hutę Łabędy, która jest bardzo silnie związana z górnictwem, bo gros jej produkcji stanowią obudowy górnicze a także Zakład Wzbogacania Węgla Julian, Nadwiślańską Spółkę Energetyczną i Węglozbyt. Te akwizycje wiążą się z kierunkami działalności, które są przyjęte w naszej strategii. Budujemy firmę wszechstronną, opartą nie tylko na eksporcie węgla, ale także na innych aktywnościach. Jesteśmy m.in. największym udziałowcem Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, które zarządza Międzynarodowym Portem Lotniczym Katowice w Pyrzowicach.

Ta filozofia wynika z faktu, że eksport węgla uzależniony jest od koniunktury?
Eksport węgla nie ma charakteru rozwojowego. W przeszłości, jako Polska, eksportowaliśmy nawet 40 mln ton węgla rocznie. Teraz, na skutek wielu przyczyn, m.in. stopniowego odchodzenia od węgla w energetyce, jego rola w gospodarce spada. Wydaje się, że ta tendencja w rozwoju gospodarczym będzie się pogłębiać, inaczej mówiąc, popyt na węgiel energetyczny nie będzie wzrastał, a tym samym będzie się zmniejszała wielkość naszego eksportu. W ostatnich latach eksportowaliśmy ok. 5 mln ton węgla rocznie. Ten rok, wskutek różnych przyczyn, będzie dla nas lepszy. Stanęliśmy więc przed wyborem: czy rozwijać firmę i szukać innych obszarów biznesowych, czy ograniczyć ją do tej malejącej aktywności związanej z eksportem węgla. Wybraliśmy to pierwsze rozwiązanie.

Strategii firmy przyświeca wykorzystanie efektu synergii?
Inwestujemy w tego typu obszary działalności, które są nawzajem powiązane i wzajemnie się wspierają, czyli niosą za sobą potencjał synergii. Trzeba tylko, poprzez lepszą koordynację, tę synergię wyzwolić.Proces akwizycji jest już zakończony?Nie, proces ten znajduje się w początkowej fazie. Myślę, że w ciągu najbliższych lat będziemy dokonywali kolejnych akwizycji, pogłębiając dotychczasowe kierunki naszego działania.

Wejście w wydobycie węgla jest nadal aktualnym pomysłem?
Realizacja tego pomysłu nie jest wykluczona. Jednak do tej pory nie mamy w tej materii postępów. Jeżeli pojawią się interesujące propozycje, nie wykluczamy rozwoju w tym kierunku.W grę wchodzi budowa nowych kopalń czy współpraca z istniejącymi zakładami?Wszystkie możliwości są brane pod uwagę. Dzisiaj jednym z naszych podstawowych celów strategicznych jest umocnienie kooperacji i dobrych relacji z Kompanią Węglową, Katowickim Holdingiem Węglowym i Jastrzębską Spółką Węglową.

Czy możliwy jest powrót do koncepcji współpracy z Kompanią Węglową dotyczącej kopalni Piekary?
Na to pytanie trudno w tej chwili odpowiedzieć. Po akwizycji ZWW Julian, który był powiązany nicią technologiczną z kopalnią Piekary, byliśmy zainteresowani jej przejęciem. Kompania przez pewien czas nie była tym projektem zainteresowana, ale temat powrócił kilka miesięcy temu. Okazało się jednak, że zasoby kopalni Piekary są znacznie mniejsze, niż się spodziewaliśmy. Istotnym argumentem, który wpłynął na naszą decyzję o wycofaniu się z rozmów było także stanowisko związków zawodowych, które w sposób radykalny zasygnalizowały swój sprzeciw wobec tej akwizycji. Tę kopalnię można byłoby w krótkim czasie uzdrowić i z głębokiego deficytu doprowadzić do rentowności, ale tylko i wyłącznie przy głębokiej współpracy ze związkami zawodowymi. Jednak liderzy związków, bez przystąpienia do rozmów, powiedzieli "nie" i to nas mocno zniechęciło do tego ryzykownego i kosztownego kroku.

Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku planów powiązania z Katowickim Holdingiem Węglowym.
Wówczas było nawet trudniej, bo rozmowy i analizy prowadzone były przeszło rok. Po przeprowadzeniu due diligence (przyp. red. - analiza określająca rzeczywistą wartość spółki oraz poziom ryzyka inwestycyjnego), strona społeczna stwierdziła, że nie jest tym projektem zainteresowana i w związku z taką postawą właściciel podjął decyzję o rezygnacji z tej koncepcji.

Wspomniał Pan, że bieżący rok jest wyjątkowo korzystny dla eksportu węgla i dla Węglokoksu, ale ja chciałam zapytać o drugą stronę medalu. Czy projekty związane z importem tego surowca znajdą się w orbicie Państwa zainteresowań?
Docierają do nas takie opinie, że zamierzamy importować duże ilości węgla i tym samym konkurować z polskimi spółkami węglowymi. Chciałbym to ostatecznie sprostować. Nie zajmowaliśmy się i nie zajmujemy się importem węgla na większą skalę, nie planujemy też wielkich transakcji importowych. Oczywiście, stale uczestniczymy w rynku, ale to są niewielkie transakcje pozwalające nam dysponować wiedzą o sytuacji i cenach w handlu międzynarodowym. Ilość sprowadzonego przez nas węgla można przeliczyć "na furmanki".

Czy odpowiedzią na problem rosnących kosztów w górnictwie może być tworzenie wielkich organizmów gospodarczych, które nie są tylko i wyłącznie skoncentrowane na części surowcowej?
Myślę, że jest to dobre rozwiązanie. Dzisiaj w Europie głównymi graczami są duże koncerny. Chociaż ciągle modne jest powiedzenie: "małe jest piękne", ja mam inne: "duże jest silne". Jeżeli w przemyśle wydobywczym i energetyce nie stworzymy dużych, silnych koncernów kooperujących ze sobą, będzie nam trudno konkurować na rynku europejskim.

Grupa Kapitałowa Węglokoks ma ambicję pełnić taką rolę w Polsce?
Chcielibyśmy być jednym z flagowych okrętów polskiej gospodarki. A kiedy nastąpi debiut giełdowy Węglokoksu? Jesteśmy do debiutu przygotowani. Mamy w tej materii uchwałę naszego właściciela, czyli ministra gospodarki i czekamy na decyzję ministra skarbu państwa. Mam nadzieję, że decyzja formalna zostanie podjęta wkrótce i w pierwszej połowie 2014 r. uda nam się zadebiutować na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.