CEZ faworytem w przetargu na rumuńską farmę wiatrową

Czeski koncern energetyczny CEZ jest faworytem w przetargu na zakup projektu farmy wiatrowej w rumuńskiej części Dobrudży - podał serwis BBJ, który cytuje „Parkiet”.

Według jego informacji, Czesi zaoferowali najwyższą cenę. Projekt wystawił na sprzedaż polski fundusz Continental Wind Partners. Moc elektrowni wiatrowej, która ma stanąć nieopodal Konstancy, sięgnąć ma 345 megawatów. To połowa zdolności wytwórczych rumuńskiego reaktora atomowego, zlokalizowanego w miejscowości Cernavoda.

Według wstępnych szacunków, projekt funduszu CWP wart jest około 60 mln euro (ponad 190 mln zł). Źródła znające dobrze lokalne warunki są jednak zdania, że jego wartość jest znacznie wyższa.

O przejęcie rumuńskiej inwestycji ubiegało się w sumie sześć podmiotów. Były to - prócz CEZ-u - Petrom z Bukaresztu, niemiecki E. ON, Gaz de France, hiszpańska Iberdrola oraz włoski Enel. Dwa z końca listy, według BBJ, straciły już szanse na zakup projektu. Ostateczny wybór inwestora ma być dokonany w ciągu dwóch tygodni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, które kopalnie fedrują najwięcej. Na podium dwa śląskie zakłady

Fundacja Instrat opublikowała najnowsze dane dotyczące wydobycia przez kopalnie węgla kamiennego w Polsce. Liderem produkcji niezmiennie jest Bogdanka, na drugim i trzecim miejscu uplasowały się śląskie zakłady.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.