Ceny ropy mogą powrócić do poziomów sprzed ataku w Syrii

Ceny ropy po amerykańskim ataku na bazę wojskową w Syrii mogą przez pewien czas utrzymywać się na wyższych poziomach. Jeśli jednak okaże się, że była to jednorazowa akcja, niewykluczone, że w przyszłym tygodniu notowania wrócą do poziomów sprzed nalotów - mówi PAP Urszula Cieślak.

Ceny ropy wzrosły po tym, jak około 60 pocisków rakietowych Tomahawk uderzyło w piątek nad ranem w bazę sił powietrznych Szajrat, na południowy wschód od miasta Hims. Była to reakcja USA na wtorkowy atak chemiczny w Syrii, o który Waszyngton oskarżył reżim Baszara el-Asada.

- Ropa nadal może drożeć. Na razie mamy reakcję rynków globalnych, ale prawdziwą reakcję zobaczymy za kilka godzin, gdy otworzy się rynek w Stanach Zjednoczonych. Sądzę, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć i wzrost cen ropy może się powiększyć - powiedziała w piątek (7 kwietnia) PAP Urszula Cieślak, analityk z BM Reflex.

- Uważam, że na tę chwilę wzrosty, które mamy obecnie, mogą się powiększyć pod koniec dnia, czyli po otwarciu rynku w Stanach Zjednoczonych. Jeśli ataki będą się powtarzały, to wzrosty mogą potrwać dłużej, a wyższe ceny mogą się utrzymać. Jeśli natomiast będzie to jednorazowy atak, to niewykluczone, że ceny w przyszłym tygodniu spadną do poziomów sprzed ataku - dodała.

Rafał Sadoch z Domu Maklerskiego mBanku poinformował, że cena ropy WTI wzrosła po ataku na syryjską bazę w kierunku 53 USD za baryłkę, a to na skutek obaw dotyczących możliwości zaburzenia dostaw surowca z tego regionu.

"Notowania czarnego złota otrzymały tym samym kolejny wzrostowy impuls, po tym jak w marcu kraje OPEC oraz Rosja zaczęły informować o szansach na wydłużenie obowiązywania obecnych limitów produkcyjnych na drugą połowę roku" - poinformował Sadoch w komunikacie.

Zdaniem Cieślak widoczne obecnie wzrosty cen nie oznaczają, że ropa może jeszcze dużo więcej podrożeć. - Gdybyśmy mieli gwarancję, że to jest jednorazowa sytuacja, która miała miejsce i nie będzie dalszych ataków, czyli większej eskalacji napięcia, to sytuacja powinna się uspokoić i wzrost może okazać się krótkotrwały - dodała.

Jej zdaniem pozostałe czynniki, od których zależy poziom cen ropy, na razie nie powinny potęgować wzrostu. Cieślak wymieniła tu takie elementy, jak poziom produkcji w Stanach Zjednoczonych, czy poziom tamtejszych zapasów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Rząd przyjął projekt noweli w sprawie objęcia gwarancjami KUKE przedsięwzięć związanych z obronnością

Rząd przyjął we wtorek projekt nowelizacji przewidujący objęcie gwarancjami i ubezpieczeniami KUKE przedsięwzięć związanych z bezpieczeństwem i obronnością państwa, w tym rozwojem przemysłu obronnego i sektora produktów podwójnego zastosowania - przekazał resort rozwoju i technologii.

Jakie etapy obejmuje produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie?

Zakup gotowej maszyny jest znacznie prostszy, jednak narzuca określone wymiary, wydajność i sposób działania. Gdy sprzęt ma zostać dopasowany do konkretnego procesu czy układu hali, przedsiębiorstwa zlecają wykonanie maszyny zewnętrznemu podmiotowi. Jak zespół projektowy przekłada potrzeby firmy na gotowe rozwiązanie? Podpowiadamy, jak wygląda produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie.

Czy nasza energetyka, kopalnie, huty są bezpieczne? Motyka: Wyciągamy lekcję z doświadczeń

Zacieśniliśmy współpracę ze służbami i z policją. Wzmocniliśmy także wydatki na fizyczną ochronę infrastruktury energetycznej. Agresor będzie szukał wszelkich możliwych działań destabilizujących nasz system, ale dzisiaj widzimy, że potrafimy temu przeciwdziałać - mówił minister energii Miłosz Motyka, który był gościem audycji “Sygnały dnia” w Jedynka - Program 1 Polskiego Radia.