Ceny ropy idą w dół
Powodem tak gwałtownego spadku były sygnały sugerujące spadek popytu i możliwość wzrostu podaży - podał PAP.
W porównaniu z ostatnim z długiej serii rekordów wszech czasów - 98,62 dol. za baryłkę, ustanowionym w ub. czwartek, obecna cena jest już o 7,5 dol. niższa, co ma związek m.in. z realizowaniem zysków spekulacyjnych przez inwestorów traktujących ropę jako przedmiot gry.
Na wtorkowy spadek istotnie wpłynęła najnowsza prognoza Międzynarodowej Agencji Energetyki (IEA), skupiającej 26 wysoko rozwiniętych państw konsumenckich, w tym Polskę. Wg tej prognozy, w czwartym kwartale b.r. średni popyt na świecie będzie niższy aż o 570 tys. baryłek ropy dziennie w porównaniu z poprzednimi prognozami, a w pierwszym kwartale przyszłego roku będzie niższy o 180 tys. b.d.
IEA podkreśliła, że już teraz następuje osłabienie zużycia ropy, w związku z \"kuracją szokową\", jaką przechodzą konsumenci, odczuwający lawinową podwyżką jej cen, które od połowy sierpnia wzrosły już o ok. jedną trzecią.
Popyt na ropę w Stanach Zjednoczonych, które zużywają jej najwięcej w świecie, obniżył się już o 0,4 procent w porównaniu z rokiem ubiegłym,. Natomiast w Chinach, drugim na świecie odbiorcy, import ropy w październiku był najniższy od 10 miesięcy.
Dodatkowym czynnikiem wpływającym obecnie na spadek wyśrubowanych cen ropy są sygnały, że OPEC wreszcie może ugiąć się pod naciskiem głównych konsumentów i podjąć decyzję o zwiększeniu wydobycia, choć prawdopodobnie nie nastąpi to od razu.
Na New York Mercantile Exchange wskaźnikowa dla rynku amerykańskiego cena lekkiej ropy krajowej z dostawą w grudniu obniżyła się we wtorek o 3,45 dol., to jest o 3,65 procent, do poziomu 91,17 dolara.
W Londynie na giełdzie ICE Futures wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego zamknęła się wcześniej we wtorek na poziomie 88,83 dol. za baryłkę, niższym o 3,15 dol. niż w poniedziałek.
W tym tygodniu w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej, która jest największym eksporterem ropy w OPEC i na świecie, odbędzie się niecodzienne spotkanie na szczycie krajów zrzeszonych w OPEC, z udziałem szefów państw i rządów. Jest to pierwszy szczyt Organizacji Państw Eksportujących Ropę Naftową od 2000 roku, kiedy to jej baryłka kosztowała tylko ok. 30 dol.
Jak zastrzegł się wpływowy saudyjski minister do spraw ropy Ali al-Naimi, podczas rijadzkiego szczytu nie zapadną decyzje dotyczące wydobycia, mimo silnych nacisków ze strony państw konsumenckich, wzywających do jego zwiększenia. - To nie miejsce na koncentrowanie się na kwestiach cenowych czy też zwiększaniu lub obniżaniu wydobycia - powiedział.
Natomiast cykliczna ministerialna sesja OPEC odbędzie się 5 grudnia w Abu Zabi i wielu analityków spekuluje, że wtedy może zapaść decyzja o zwiększeniu wydobycia ponad ustaloną przed kilkoma tygodniami zwyżkę o 500 tysięcy baryłek dziennie, która obowiązuje od 1 listopada.