Ceny miedzi w Londynie wzrosły dzięki osłabieniu dolara

Ceny miedzi na giełdzie metali w Londynie wzrosły po raz pierwszy od trzech dni, ponieważ słabszy dolar zwiększył atrakcyjność miedzi jako alternatywnej inwestycji - podają maklerzy.

Miedź w dostawach trzymiesięcznych na giełdzie metali LME w Londynie wzrosła 1,2 proc., a jej cena wyniosła 7 tys. 461 USD za tonę.
 

Kontrakt ten w ciągu ostatnich dwóch sesji stracił 1,8 proc.
 

Na giełdzie w Szanghaju metal w dostawach na listopad prawie nie zmienił swojej wartości i osiągał cenę 57 tys. 900 juanów (8 tys. 558 USD) za tonę.
 

Cena dolara wobec jena utrzymuje się w pobliżu najniższego poziomu od ośmiu miesięcy; wartość amerykańskiej waluty wobec euro kształtuje się blisko najniższego poziomu od trzech miesięcy.
 

- Jako że dolar jest obecnie w wyraźnym trendzie spadkowym, inwestorzy optymistycznie patrzą na ceny miedzi w najbliższym okresie - mówi Li Rong, analityk Dalu Futures Co. - Inwestorzy oczekują też danych z Chin, jednak ich waga jest umniejszona wobec obecnie obserwowanego napływu pieniędzy na rynek miedzi - dodaje.
 

Władze chińskie jutro opublikują wstępne dane dotyczące handlu miedzią i aluminium w lipcu; 11 sierpnia ukażą się natomiast dane o produkcji przemysłowej, w tym produkcji metali bazowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.