Ceny miedzi rosną po decyzji Fed o wsparciu gospodarki USA

Ceny miedzi na giełdach metali podczas tej sesji rosną po decyzji Fed o wsparciu gospodarki USA - podają maklerzy. Miedź w dostawach trzymiesięcznych na giełdzie metali w Londynie teraz jest wyceniana na 8.439,00 USD za tonę, po wzroście o 1,4 proc.

Na giełdzie metali w Nowym Jorku funt miedzi kosztuje 3,845 USD, po wzroście ceny o 1,6 proc.

Na giełdzie w Szanghaju tona metalu w dostawach na luty zdrożała o 0,9 proc. do 64.660 juanów (9.865 USD).

Amerykańska Rezerwa Federalna w środę zdecydowała o pozostawieniu bez zmian głównej stopy procentowej, wynoszącej obecnie 0,0-0,25 proc.

Jednocześnie Fed podjął decyzję o wprowadzeniu dodatkowego programu skupu obligacji wartego 600 mld dolarów, trwającego do czerwca 2011 roku.

Miesięcznie Fed będzie skupował obligacje warte 75 mld dolarów.

Ekonomiści oczekiwali dodatkowego programu skupu wartego co najmniej 500 mld USD.

- Nastroje na rynku metali są na tyle pozytywne w tym momencie, że nawet pogarszające się fundamenty nie są w stanie powstrzymać rajdu cen - mówi Lu Shaohan, trader Guosen Futures Co.

Miedź zdrożała w tym roku o 14 proc.

Analitycy Standard Chartered oceniają, że ceny miedzi nadal będą rosnąć, bo ogromny popyt na metal w Chinach przewyższy jej podaż nawet do 2014 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.