Ceny energii dla gospodarstw domowych na 2008 rok
W sporze sprzedawców energii z Urzędem Regulacji Energetyki rozstrzygające będą dopiero wyroki sądowe
Klienci Vattenfall i RWE Stoen, które twierdzą, że zgodnie z prawem podniosły ceny bez zgody URE, mogą sądzić się ze sprzedawcami. Racjonalniej jest jednak płacić - radzo \"Gazeta Prawna\".
Sytuacja na rynku energii dla gospodarstw domowych jest nadzwyczajna. Wskutek chaosu regulacyjnego wprowadzonego zmiennymi decyzjami Urzędu Regulacji Energetyki 12 spośród 14 spółek obrotu nadal stosuje ceny z 2007 roku, a pozostałe dwie - Vattenfall Sales Poland i RWE Stoen (obsługują głównie klientów w woj. mazowieckim i śląskim) - bez zgody URE wprowadziły od stycznia nowe wyższe ceny. Odpowiednio jest to ok. 13 i 16 proc. W sytuacji sporu pomiędzy dostawcami energii a Urzędem Regulacji Energetyki o to, czy Vattenfall i RWE Stoen mogą stosować nowe ceny niezatwierdzone przez regulatora, kluczowa jest odpowiedź na pytanie, czy zmiany cen zostały przeprowadzone zgodnie z prawem, czyli czy spółki mogły zaproponować nowe ceny bez zgody regulatora.
- Opinie na ten temat są różne i pytanie pozostanie otwarte do czasu prawomocnych wyroków sądowych w sporach spółek z regulatorem - mówi Kamil Jankielewicz z kancelarii Allen & Overy, A. Pędzich.
- Spór o ceny to sprawa pomiędzy nami i Urzędem Regulacji Energetyki, a nie pomiędzy nami i klientami. Z klientami wiążą nas umowy i to jest to co powinno interesować klienta, który oczywiście może nie zgodzić się na nowe warunki i wypowiedzieć umowę - mówi Iwona Jarzębska, rzecznik RWE Stoen.
Zapewniam, że chcemy klientów utrzymać i sądzę, że jak wszystkie spółki pokażą nowe ceny na 2008 rok to okaże się, że jesteśmy konkurencyjni - dodaje Iwona Jarzębska.
Od rozstrzygnięcia sporu pomiędzy regulatorem a dostawcami energii będzie zależał ostateczny sposób rozliczeń z klientami.
- Żądając zapłaty po nowych stawkach dostawcy energii spółki muszą liczyć się z koniecznością zwrotu nienależnie pobranych świadczeń. Podobnie klienci, którzy zdecydowaliby się dokonywać płatności przy zastosowaniu uprzednio obowiązujących stawek, muszą liczyć się z koniecznością dopłaty różnicy, a nawet odcięcia dostaw prądu - mówi Kamil Jankielewicz.