Centrum Badań i Dozoru Górnictwa Podziemnego wyróżnione Śląską Nagrodą Jakości

Folta zygmunt KAJ

- Najbardziej zależy nam na zadowoleniu naszych klientów, a więc załóg górniczych – powiedział Zygmunt Folta

W teatrze im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach zakończyła się Uroczysta Gala XII edycji Konkursu Śląskiej Nagrody Jakości. Kapituła powołana przez Regionalną Izbę Gospodarcza w Katowicach przyznała tym razem cztery nagrody zespołowe i trzy indywidualne. W kategorii „duże przedsiębiorstwo usługowe” nagroda przypadła w udziale Centrum Badań i Dozoru Górnictwa Podziemnego w Lędzinach.

- Ta nagroda, to dla naszej firmy i całej załogi ogromny honor i ogromne wyzwanie na przyszłość. Rozpoczynamy kolejny etap w dochodzeniu do coraz wyższej jakości świadczonych usług badawczych i rzeczoznawczych. Nam najbardziej zależy na zadowoleniu naszych klientów, a więc załóg górniczych – powiedział Zygmunt Folta, prezes zarządu Centrum.

Indywidualna Nagroda Jakości w kategorii „Nauka” trafiła m.in. do rąk prof. Jana Pyki, rektora Akademii Ekonomicznej w Katowicach. W kategorii „Promocja” laureatem został Kamil Durczok, redaktor naczelny Faktów TVN, zaś Honorowa Śląska Nagroda Jakości została w tym roku przyznana dr Andrzejowi Olechowskiemu.

Ponadto kapituła wyróżniła „Znakomitego przywódcę”. Został nim Zbigniew Gieleciak, prezes zarządu Regionalnego Centrum Gospodarki Wodno-Ściekowej w Tychach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.