Centrozap nie dostanie 42,5 mln zł odszkodowania za błędne decyzje urzędników

Giełdowy Centrozap nie otrzyma ok. 42,5 mln zł odszkodowania za błędne decyzje urzędników skarbowych - zdecydował w piątek Sąd Apelacyjny w Katowicach, który zmienił wcześniejszy wyrok katowickiego sądu okręgowego w tej sprawie.

Wyrok jest prawomocny, przysługuje od niego jedynie skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego, z której Centrozap zamierza skorzystać po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem orzeczenia. Nie wyklucza też skierowania sprawy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Wraz z odsetkami liczonymi od marca 2005 r. chodziło o kwotę ok. 63 mln zł, którą - na podstawie wyroku z listopada zeszłego roku - miała otrzymać spółka. Centrozap żądał w pozwie cywilnym przeciwko Urzędowi Kontroli Skarbowej w Katowicach ponad 100 mln zł.

Jak argumentowała w piątek sędzia Bogumiła Ustjanicz, Sąd Apelacyjny uznał, że nie ma podstaw do przyjęcia, by 14 błędnych decyzji urzędników skarbowych wobec Centrozapu wykazywało się bezprawnością działania w stopniu uzasadniającym roszczenia spółki. Nie zgadza się z tym prezes Centrozapu, Ireneusz Król.

\"Dochodzę do przekonania, że w Polsce nie ma podstawy prawnej, żeby skutecznie móc walczyć z niesłusznym decyzjami organów skarbowych. Myślę, że ta teza zaczyna się coraz bardziej uprawdopodobniać\" - powiedział Król.

Jego zdaniem, trudno pogodzić się z \"rozgrzeszaniem\" działania sprzecznego z prawem. Podkreślił, że chodzi nie tylko o roszczenia samej spółki, której sytuacja finansowa jest dziś ustabilizowana, ale także o akcjonariuszy, którzy stracili na jej upadku w dawnej formie; dziś Centrozap jest firmą o zupełnie innym profilu działalności niż wtedy, gdy działał w hutnictwie i odlewnictwie.

Przedstawiciele Centrozapu przekonują, że to właśnie działania urzędników skarbowych zachwiały spółką i doprowadziły do utraty wielomilionowych aktywów. Sąd uznał jednak, że trudno wykazać, iż to właśnie wadliwe decyzje skarbowe spowodowały taką sytuację. Sąd nie stwierdził też \"oczywistej bezprawności\" działań urzędnika skarbowego.

- Odpowiedzialność odszkodowawcza mogłaby być związana jedynie wtedy, gdyby się okazało, że jest to bezprawność rażąca i oczywista. To znaczy, gdyby działanie tego inspektora kontroli skarbowej było związane z przekroczeniem jego uprawnień, gdyby w sposób oczywisty błędnie zinterpretował prawo, albo gdyby nie zastosował w sposób oczywisty prawa w taki sposób, w jaki jest ono rozumiane przez inne podmioty - argumentowała sędzia Ustjanicz, nie znajdując takich cech w działaniu inspektora.

Sąd uznał także, że nie ma podstaw do przyjęcia, że ponad 100- milionowa szkoda w majątku Centrozapu była bezpośrednim efektem działań skarbowych. Sędzia przypomniała, że ostatecznie postępowanie dotyczące 14 błędnych decyzji nie zostało merytorycznie rozstrzygnięte, bo sprawa się przedawniła. Centrozap - zdaniem sądu - miał też inne zobowiązania, które również rzutowały na jego sytuację finansową. Sąd zakwestionował też wysokość szkody, jaką przyjął sąd pierwszej instancji.

W procesie apelacyjnym Centrozap argumentował m.in., że Prokuratoria Generalna nie ma prawa reprezentowania w tej sprawie Skarbu Państwa, bo kilka lat nie dopełniła obowiązku formalnego powiadomienia Centrozapu o tym, że przejęła sprawę. Sąd potwierdził, że Prokuratoria nie dopełniła formalności, ale uznał, że w żaden sposób nie wpłynęło to na bieg sprawy.

Proces w tej sprawie przed katowickim sądem okręgowym trwał ponad trzy lata. Giełdowa spółka chciała ponad 100 mln zł. Sprawa Centrozapu to jeden z największych w Polsce procesów, wytoczonych przez podmioty gospodarcze Skarbowi Państwa. Wyrok zapadł 4 listopada ubiegłego roku. W uzasadnieniu sąd podkreślił, że nie ma wątpliwości co do tego, że urzędnicy skarbowi wydali w sprawie Centrozapu 14 błędnych decyzji, przyczyniając się tym do pogrążenia i upadłości spółki.

Apelację złożyła Prokuratoria Generalna, według której nie ma mowy o bezprawności wydanych wobec Centrozapu decyzji, choć można mówić o ich wadliwości. Bezprawność wiąże się z rażącym błędem organu kontroli skarbowej, który winien być stwierdzony w określonej procedurze. Tymczasem w tej sprawie - argumentowała Prokuratoria - dwa razy orzekały sądy administracyjne i uchyliły jedynie w części decyzje wydane wobec Centrozapu, a wszystkie środki wpłacone tytułem tych uchylonych decyzji zostały spółce zwrócone wraz z należnym odsetkami.

Pod koniec września ubiegłego roku, po pięciu latach nieobecności, Centrozap powrócił na warszawską giełdę, jako firma o innym profilu działalności. Obecnie jego największy projekt to wycinka i przerób drzewa w Rosji. Centrozap otrzymał tam w 49- letnią dzierżawę ponad 850 tys. hektarów lasu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego