Cena prądu wzrośnie niemal dwukrotnie?
fot: ARC
Grupy energetyczne Energetyka domagają się uwolnienia cen energii dla gospodarstw domowych
fot: ARC
Resort gospodarki przedstawił pierwszą wersję jednego z najważniejszych dokumentów dotyczących strategii energetycznej dla Polski. Plan ten jest niezbędny, ponieważ Polsce może zabraknąć prądu. Rozwijające się firmy potrzebują coraz więcej energii, wzbogacający się Polacy kupują coraz więcej energochłonnych urządzeń.
Starzejące się elektrownie niedługo trzeba będzie wyłączać z eksploatacji (40 proc. bloków energetycznych ma ponad 30 lat, a 70 proc. ma ponad 20 lat), tymczasem na razie budują się w Polsce jedynie trzy nowe bloki energetyczne.
Dodatkowo Komisja Europejska dąży do tego, by elektrownie od 2013 r. prawa do emisji dostawały nie za darmo, lecz kupowały je na aukcjach. Grozi to nam, jak podaje Gazeta Wyborcza podwyżką prądu nawet o 90 procent.
W dokumencie ministerstwa gospodarki czytamy, że elektrownie jądrowe są najtańszymi technologiami wytwarzania energii elektrycznej o wielkiej skali, jednak decyzja w sprawie budowy elektrowni atomowej nie została podjęta. Wiadomo tylko, że udział energetyki jądrowej w bilansie energetycznym w 2030 r. powinien wynosić 15 proc.
Pawlak: Atom nie uniezależni nas od Rosji
Wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak ostrzega jednak, że elektrownia jądrowa i tak nie uniezależni nas od Rosjan - podaje The Wall Street Journal Polska. W wywiadzie dla WSJ Pawlak zwraca uwagę, że nasz kraj skazany jest na import wzbogaconego uranu używanego w energetyce jądrowej jako paliwo. Powołuje się tu na Czechy, które przestawiły się z uranu kanadyjskiego na tańszy rosyjski.
Inni politycy i eksperci, z którymi rozmawiał WSJ zapatrują się zupełnie inaczej na tę kwestię: Piotr Woźniak, były minister gospodarki, przyznaje, że rosyjskie ceny uranu są niższe o parę procent, ale za to technologie francuskie, amerykańskie czy kanadyjskie są bezpieczniejsze i nowocześniejsze.
Albo drogi na Euro 2012, albo eksploatacja węgla brunatnego
Węgla brunatnego, który eksploatuje elektrownia Bełchatów, zapewniając Polsce 35 proc. energii elektrycznej, starczy tylko do 2025 roku. Dlatego należy jak najszybciej podjąć decyzję o eksploatacji olbrzymich złóż węgla pod Legnicą. Prezydent Legnicy, Tadeusz Krzakowski, mówi jednak Gazecie, że przez sam środek złóż wytyczono drogę krajową S3 Lubawka-Szczecin.
- Jeśli droga powstanie w takim kształcie, zamknie dostęp do największych złóż - mówi Gazecie Krzakowski. - Nie wyobrażam sobie, aby ta droga nie powstała. Prace na odcinku S3 Lubawka - Głogów praktycznie lada dzień się rozpoczynają. Odcinek biegnący przez sam środek złóż jest w fazie końcowego projektowania. Przeprojektowanie drogi to kolejne pieniądze i stracony czas. A czasu nie mamy. Jeśli przełożymy jej budowę, możemy nie zdążyć na Euro - ostrzega prezydent Legnicy.
Biogazownie zamiast kopalni
Ze względu na brak pieniędzy na rozpoczęcie eksploatacji nowych pokładów węgla kamiennego rząd stawia na rozwój biogazowni. Produkują one prąd i ciepło z rozmaitych odpadków oraz roślin. Do 2020r. Biogazownia ma powstać w każdej gminie.
Projekt strategii ma być przyjęty przez rząd już jesienią.