Cena emisyjna Bogdanki ustalona na 48 zł

Cena emisyjna akcji Bogdanki w ofercie publicznej została ustalona na 48 zł, w górnej granicy widełek wynoszących 42 - 48 zł. Spółka zaoferuje inwestorom instytucjonalnym 9 mln akcji - podała spółka w komunikacie.

Bogdanka zaoferuje 11 mln akcji nowej emisji serii C, czyli wartość emisji wyniesie 528 mln zł.

Spółka przewiduje, że udział akcji posiadanych przez nowych akcjonariuszy w łącznej liczbie akcji po ofercie będzie kształtował się na poziomie 32,34 proc - napisano w komunikacie.

W transzy inwestorów instytucjonalnych zaoferowanych będzie 9 mln akcji stanowiących ok. 82 proc. emisji, w transzy inwestorów indywidualnych 1,67 mln akcji, a w transzy pracowniczej 0,33 mln akcji.

Bogdanka informowała wcześniej, że chce zaoferować inwestorom instytucjonalnym około 80 proc. akcji serii C.

Zapisy w transzy inwestorów instytucjonalnych odbędą się 8-10 czerwca.

W piątek Grzegorz Kulik, rzecznik ZA Puławy, poinformował PAP, że Puławy złożyły zapisy na akcje Bogdanki w procesie book buildingu. Z kolei Enea poinformowała, że nie złożyła zapisów na akcje Bogdanki.

Środki z emisji kopalnia planuje przeznaczyć na budowę nowej i modernizację istniejącej infrastruktury technicznej w ramach Pola Stefanów, co ma umożliwić podwojenie produkcji węgla, począwszy od 2014 roku.

Przydział akcji planowany jest 19 czerwca, a debiut spółki na GPW na 25 czerwca.

W 2007 roku przychody Bogdanki wyniosły 862,5 mln zł, EBIT 243,4 mln zł, a zysk netto 94,3 mln zł. W 2008 roku przychody wzrosły do 1,03 mld zł, EBITDA wyniosła 339,6 mln zł, a EBIT 203,45 mln zł. Spółka wypracowała też 155,8 mln zł zysku netto.

Prognoza na ten rok zakłada wypracowanie 140,6 mln zł zysku netto i 178,3 mln zł zysku operacyjnego przy przychodach w wysokości 1,09 mld zł.

Największym akcjonariuszem Bogdanki jest Skarb Państwa, kontrolujący obecnie blisko 97 proc. kapitału i głosów na WZA spółki.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego