Cena emisyjna akcji DSS ustalona na 17 zł

Dolnoslaskie surowce skalne dss dss pl

fot: dss.pl

DSS należy do największy producentów kruszyw m.in. drogowych z udziałem w rynku 8,5 proc.

fot: dss.pl

Cena emisyjna akcji dla inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych w ofercie publicznej Dolnośląskich Surowców Skalnych została ustalona na 17 zł. Wartość oferty publicznej może przekroczyć 40 mln zł - poinformował nettg.pl w piątek Łukasz Wójcik w imieniu DSS.

Inwestorom indywidualnym oferowane jest 0,48 mln akcji, czyli 20 proc. wszystkich. Inwestorzy instytucjonalni będą zapisywać się na 1,92 mln akcji (80 proc. oferowanych). Łącznie spółka zaoferowała 2,4 mln akcji nowej emisji serii C.

Od wtorku (4 maja) do czwartku (6 maja) inwestorzy będą składać zapisy na akcje.
Inwestorzy indywidualni będą mogli składać zapisy w Punktach Obsługi Klienta Biura Maklerskiego Alior Banku, Domu Inwestycyjnego BRE Banku, KBC Securities, ING Securities oraz Millennium Domu Maklerskiego.

Przy cenie emisyjnej na poziomie 17 zł i założeniu, że wszystkie akcje zostaną objęte, wartość oferty publicznej wyniesie 40,8 mln zł. Szacuje się, że kapitalizacja DSS wyniesie ponad 135 mln zł.

– Zakończyliśmy intensywny okres spotkań z inwestorami instytucjonalnymi. Naszym zdaniem dobrze oceniają rynek, naszą działalność oraz realizowaną strategię rozwoju. Liczę, że oferta zakończy się sukcesem, a my oprócz środków potrzebnych na realizację celów emisyjnych pozyskamy wartościowych akcjonariuszy, którzy aktywnie będą wspierać DSS w prowadzonej działalności– mówi Jan Łuczak, prezes Zarządu DSS.

Czytaj też:
DSS ustalił przedział cenowy akcji na 17-22 zł

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.