Cele klimatyczne muszą być realistyczne, nie tylko ambitne

1496931576 henryk kowalczyk kprm

fot: KPRM

- Był to bezmyślny zakup za 11 mld zł w 2011 r. Rany trzeba będzie leczyć bardzo, bardzo długo - powiedział Henryk Kowalczyk o kopalni Sierra Gorda w Chile

fot: KPRM

- Cele klimatyczne, określające poziom zakładanej redukcji emisji dwutlenku węgla, muszą być przede wszystkim realistyczne, nie tylko ambitne - mówił w środę minister środowiska Henryk Kowalczyk. Wskazał na potrzebę nie tylko redukcji emisji CO2, ale i wzrostu pochłaniania tego gazu np. przez lasy.

- Dalsze podnoszenie ambicji klimatycznych bez zrealizowania tych celów, które już zostały określone, będzie niestety tylko deklaracją. Musimy bardzo mocno skoncentrować się na realizacji tych podjętych już zobowiązań - podkreślił w Krynicy-Zdroju minister, uczestniczący w dyskusji poświęconej polityce klimatycznej przed zaplanowanym w grudniu w Katowicach szczytem w tej dziedzinie.

COP24, czyli 24. sesja Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu, odbędzie się między 3 a 14 grudnia br. w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach i pobliskiej hali widowiskowo-sportowej Spodek. W wydarzeniu weźmie udział ok. 40 tys. delegatów z całego świata, w tym szefowie rządów oraz ministrowie odpowiedzialni za kwestie środowiska i klimatu.

- Jako gospodarze konferencji w Katowicach będziemy bardzo namawiać kraje do określenia swoich deklaracji dotyczących redukcji emisji. Ale też musimy pamiętać o tym, że chcemy osiągnąć porozumienie, a więc muszą to być deklaracje dobrowolne i bardzo realistyczne - oczywiście ambitne na miarę możliwości, ale też realistyczne - podkreślił Kowalczyk, oceniając, że gdy zbyt ambitne deklaracje pozostaną niezrealizowane, nie będzie "realnego sukcesu".

Podczas 28. Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju minister zapowiedział, że w trakcie katowickiej konferencji Polska będzie podkreślać także inną niż sama redukcja emisji CO2 metodę ochrony klimatu - zwiększenie pochłaniania tego gazu przez lasy.

- To też jest niezwykle ważne. Są kraje, które mają w tej dziedzinie ogromne możliwości, dziś niewykorzystane. Chodzi o zwiększenie lesistości i zwiększenie pochłaniania CO2 - wyjaśnił szef resortu środowiska.

- Będziemy działać dwutorowo: z jednej strony redukując emisję, z drugiej powiększając pochłanianie. Sądzimy, że dzięki temu cel będziemy mogli osiągać dwa razy szybciej niż tylko samą redukcją emisji - to ważny element, który chcemy podkreślić - zaznaczył Kowalczyk. Przypomniał, że od 1989 r. Polska zredukowała wielkość emisji CO2 o 30 proc.

Jego zdaniem, obowiązkiem krajów rozwiniętych jest przekonywanie krajów rozwijających się, że jest możliwa faktyczna redukcja emisji CO2, także przy zachowaniu wzrostu gospodarczego.

- Wiadomo, że są kraje, które rozwijają się gospodarczo i niezbyt chętnie będą podejmować zobowiązania redukcyjne. Ale też te kraje, które już są na wysokim poziomie rozwoju gospodarczego, będziemy zachęcać do wsparcia finansowego państw rozwijających się, by wspólnie można było ten ambitny cel osiągnąć - zadeklarował minister, wskazując na potrzebę kompromisu i zgody wszystkich krajów, aby katowicka konferencja przyniosła sukces.

W ocenie Kowalczyka, niedawny raport, zgodnie z którym do końca tego stulecia średnia temperatura na Ziemi może wzrosnąć o 5 stopni Celsjusza w porównaniu z poziomem sprzed epoki przemysłowej, jest raczej - jak mówił - "katastroficzną" wizją, która powinna skłaniać do refleksji i mobilizować do działania oraz determinacji w realizacji przyjętych celów klimatycznych.

- Katastroficzne prognozy wzrostu temperatury o 5 stopni są nie do zaakceptowania, musimy to wyhamować i zatrzymać. Na ile jesteśmy w stanie to zrobić - czy będzie to 1,5 stopnia czy 2 stopnie - takich celów nie chciałbym w tej chwili precyzować, ale na pewno zwyżka na 5 stopni jest nie do przyjęcia. To powinno być impulsem do determinacji w przyjęciu i realizacji porozumień - powiedział minister środowiska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.