CCS – dlaczego nie spróbować?

Do października stan przygotowań do przyjęcia instalacji CCS powinien być więcej niż średnio zaawansowany - twierdzi na łamach \"Trybuny Górniczej\" prof. Jerzy Buzek, eurodeputowany

.


Nikt dziś w Europie nie dyskutuje o tym, czy węgiel jest potrzebny czy nie. I to jest dobra wiadomość dla Polski i dla Śląska, ponieważ mamy spore zapasy węgla zarówno kamiennego, jak i brunatnego. Pojawia się tylko pytanie, w jaki sposób ten węgiel wydobyć, żeby było opłacalnie i bez zagrożenia dla ludzi i środowiska naturalnego.

Obecnie cena surowca spadła, pojawiły się również problemy z jego sprzedażą. Kryzys sprawił, że mamy do czynienia z mniejszym zapotrzebowaniem na energię. Szkoda, że po restrukturyzacji branży, w latach 2003-2004, kiedy górnictwo zaczęło zarabiać, nie pomyślano o inwestycjach i otwieraniu nowych, bogatych pokładów. Wierzę, że spowolnienie gospodarki minie, a wraz z ponownym wzrostem zapotrzebowania na energię górnictwo powróci do dobrej kondycji ekonomicznej na długie lata.

Szkopuł jednak tkwi w tym, że przyszłość górnictwa tkwi w nowoczesnych technologiach jego eksploatacji i przetwarzania. Technologia CCS to jedno najważniejszych wyzwań dla naszej gospodarki opartej na węglu. Trzeba obniżyć emisję CO2 do atmosfery, a w perspektywie najbliższych dziesięcioleci całkowicie ją wyeliminować. Jest to możliwe tylko przy wykorzystaniu instalacji, która wychwytuje CO2 w procesie spalania węgla i umożliwia bezpieczne jego zmagazynowanie pod ziemią. Unia Europejska ma zamiar dofinansować 12 takich instalacji na naszym kontynencie, a liczba zgłoszeń zbliża się do 50. Musimy za wszelką cenę zmieścić się w tej dwunastce.

Zgłosiliśmy dwa solidne projekty w Blachowni koło Kędzierzyna i Bełchatowie. Wsparcie unijne będzie gigantyczne, umożliwiające wręcz wybudowanie ich za darmo. Dlaczego więc mielibyśmy nie spróbować? Owszem, być może technologia CCS się nie sprawdzi. Może nie będziemy w stanie odpowiednio tanio i sprawie usunąć CO2 ze spalin. To jest pewne ryzyko, ale gdyby go nie było, nikt nie dałby nam grosza na realizację inwestycji. Czasu jest mało. Do października stan przygotowań powinien być więcej niż średnio zaawansowany.

Polskie projekty powinny do tego momentu znaleźć się w środku unijnej listy inwestycji w tej dziedzinie. I nie wolno nam przy tym zapominać o oszczędzaniu energii. Zapotrzebowanie na nią za 10 lat będzie o 30 procent większe, niż obecnie. Lecz nawet jeśli uda nam się zaoszczędzić 30 proc. energii, to i tak będziemy musieli zakupić 70 proc. obecnej ilości emisji dwutlenku węgla i zapłacić za to ogromne pieniądze. Gdybyśmy energii nie oszczędzali, to za 10 lat czeka nas zakup już nie 70 proc., a 100 proc. emisji. Zastosowanie technologii CCS zagwarantuje nam, że nie wydamy tych pieniędzy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

OFF Festival 2026 nie zawiódł. Weterani i debiutanci porwali publiczność

19. edycja OFF Festivalu pełna była eklektycznych brzmień – od punka, rapu i elektroniki, po jazz, metal, noise czy folk. W Katowicach legendarne zespoły po raz kolejny zagrały ramię w ramię z obiecującymi debiutantami.

Ponad 17 tysięcy złotych. GUS o czerwcowych zarobkach w górnictwie

Płace w górnictwie w miesiąc wzrosły o ponad 50 proc. Tak wynika z czerwcowych danych Głównego Urzędu Statystycznego.

Wiadukt nad ul. Mikołowską w Katowicach coraz bliżej finału

Na ul. Mikołowskiej w Katowicach ruszył kolejny, jeden z ostatnich etapów prac drogowych związanych z przebudową wiaduktu kolejowego. Od weekendu kierowcy korzystają ze wschodniej części jezdni pod obiektem, co pozwala wykonawcy na wymianę nawierzchni po drugiej stronie ulicy. Pełny powrót do ruchu dwukierunkowego planowany jest na 31 sierpnia 2026 r.

Górniku, chcesz się przeszkolić? Nawet 5 tys. złotych na rozwój

Jest szansa na dofinansowanie szkoleń i studiów podyplomowych dla chętnych, którzy chcą rozwijać tzw. zielone kompetencje.