CBOS: co 5. Polak chciałby OZE w swoim domu

fot: Andrzej Bęben/ARC

Sygnatariusze listu uważają, że do do 2030 r. dzięki rozwojowi sektora OZE może powstać 100 tys. miejsc pracy. Dziś w W sektorze paliwowo-energetycznym zatrudnionych jest w Polsce około 300 tys.osób...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Zainstalowanie w ciągu najbliższych 2-3 lat urządzeń umożliwiających korzystanie z odnawialnych źródeł energii w swoim domu lub budynku gospodarczym rozważa 22 proc. Polaków - wynika z badania CBOS "Polacy o oszczędzaniu energii i energetyce obywatelskiej".

Badanie przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo w dniach 21-28 stycznia 2016 r. na liczącej 992 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski. Badanie zrealizowano we współpracy z Collegium Civitas.

"Zdecydowanie" nie planuje instalacji ozowych - 39 proc. ankietowanych, zaś 32 proc. zadeklarowało, że "raczej" nie planuje zastosowania takich urządzeń.

Osoby z grupy, która deklaruje instalacje OZE, zainteresowane są przede wszystkim wytwarzaniem energii na własne potrzeby: 72 proc. deklaruje chęć wytwarzania energii cieplnej, 46 proc. - energii elektrycznej. Tylko niespełna jedna dziesiąta osób zainteresowanych energetyką prosumencką (9 proc.) deklaruje chęć odsprzedawania energii elektrycznej do sieci, po godziwej cenie.

Osoby rozważające samodzielne produkowanie energii cieplnej zdecydowanie preferują w tym zakresie kolektory słoneczne (76 proc.) . Badani mający zamiar wytwarzać energię elektryczną w dziedzinie instalacji nastawiają się przede wszystkim na panele fotowoltaiczne (73 proc.).

Możliwość instalacji odnawialnych źródeł energii w swoim domu lub budynku gospodarczym częściej biorą pod uwagę mieszkańcy wsi (26 proc.) niż miast. Rozwiązanie takie cieszy się największym zainteresowaniem osób pracujących w prywatnych gospodarstwach rolnych (36 proc.).

Jak wynika z badań, 75 proc. ankietowanych ogrzewa swoje mieszkanie lub dom przy wykorzystaniu indywidualnego systemu ogrzewania domu (kotły węglowe, gazowe, olejowe; piece, system ogrzewania kominkowego), 15 proc. korzysta z miejskiej sieci ciepłowniczej, 5 proc. przy wykorzystaniu indywidualnego źródła w mieszkaniu(np. grzejnik elektryczne, kominek).

Systemy indywidualne zdecydowanie dominują na wsi (93 proc.). W miastach zauważalny jest większy udział miejskiej sieci ciepłowniczej, wzrastający wraz z ich wielkością. W największych miastach udział systemów indywidualnych spada do 32 proc., największy odsetek mieszkańców deklaruje ogrzewanie za pośrednictwem miejskiej sieci ciepłowniczej (43 proc.), a relatywnie znaczący udział mają indywidualne źródła ciepła w mieszkaniu, np. grzejniki elektryczne, kominek (13 proc.) i kotłownie gazowe zlokalizowane w bloku (10 proc.).

Blisko dwie trzecie ogółu badanych(64 proc.) twierdzi, że budynki, w których mieszkają, są dodatkowo ocieplone. Stosowanie termoizolacji w budynkach częściej deklarują mieszkańcy miast małych i średniej wielkości (od 66 proc. do 71 proc. wskazań), nieco rzadziej natomiast osoby mieszkające na wsi i w największych miastach (odpowiednio: 59 proc. i 57 proc.).

CBOS wskazał, że z uzyskanych deklaracji wynika, iż termoizolacja budynków mieszkalnych najbardziej rozpowszechniona jest w województwie opolskim (83 proc.), najmniej docieplonych budynków jest natomiast w województwie dolnośląskim (54 proc.).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Zbigniew Bryja: Każdy z nowych szybów to koszt rzędu około 3 miliardów złotych

Rozmowa ze Zbigniewem Bryją, wiceprezesem zarządu ds. rozwoju KGHM Polska Miedź