Carbon: reforma MSR bez wpływu na zmienność

fot: Andrzej Bęben/ARC

Przez ostatnie tygodnie kolejne strony konwencji ds. zmian klimatu składały swoje deklaracje redukcyjne (tzw. INDC), które będą obowiązywać w ramach protokołu paryskiego, dokument ma zostać podpisany w grudniu bieżącego roku podczas konferencji COP21 w Paryżu

fot: Andrzej Bęben/ARC

Najważniejszym wydarzeniem na rynku handlu uprawnieniami do emisji CO2 (carbon)we wrześniu było przyjęcie przez ministrów środowiska krajów członkowskich UE, propozycji utworzenia od 2019 r. mechanizmu rezerwy stabilizacyjnej (MSR).

Mimo sprzeciwu części krajów Europy Środkowej, na czele z Polską, zwolennikom wcześniejszego wdrożenia reformy systemu handlu uprawnieniami udało się podczas głosowania 18 września osiągnąć większość kwalifikowaną, niezbędną do zmiany unijnych regulacji. Mechanizm rezerwy ma za zadanie zbilansować podaż uprawnień na rynku, co jednocześnie powinno przełożyć się na wzrost ich ceny. MSR powinno trafić do unijnej legislacji do końca tego roku.

Analityk DM Consus Wojciech Hofman przypomina, że wrzesień charakteryzował się dużą stabilnością cen uprawnień do emisji. Jego zdaniem głosowanie w sprawie MSR było kolejnym spodziewanym krokiem formalnym na unijnej ścieżce legislacyjnej, dlatego nie miało znacznego przełożenia na zmienność cen jednostek EUA. Współczynnik zmienności dla europejskich uprawnień EUA wyniósł 1,39 proc. Średnia cena zamknięcia uprawnień EUA notowanych na rynku kasowym na giełdach EEX oraz ICE ECX ostatniej sesji miesiąca wyniosła 8,13 euro, co stanowi poziom o 1 proc. wyższy niż średnia cena zamknięcia sierpnia. W ciągu miesiąca ceny EUA zawierały się w przedziale 7,90-8,27 euro. Podstawę obrotu na rynku kasowym dla uprawnień EUA stanowiły aukcje pierwotne, których zorganizowano łącznie 21. Łączny obrót na platformach aukcyjnych wyniósł 62,95 mln EUA, co odpowiada 69,96 proc. wrześniowego wolumenu.

Uprawnienia CER zanotowały nieznaczną stratę - podkreśla makler DM Consus. Wrześniowa cena zamknięcia jednostek pochodzących z mechanizmu protokołu z Kioto wyniosła 0,48 euro (2-proc. spadek w porównaniu do ceny zamknięcia poprzedniego miesiąca). W minionym miesiącu obrót tymi jednostkami zwiększył się w porównaniu do poprzednich miesięcy i wyniósł 1,16 mln jednostek. Była to najwyższa wartość od marca br. - ostatniego miesiąca przed wykluczeniem części jednostek CER z obrotu na rynku europejskim.

Różnica cen między EUA a CER (spread) wyniosła na koniec września 7,65 euro. Na przestrzeni miesiąca spread zawierał się w przedziale 7,41-7,79 euro. W ciągu miesiąca, na niemieckiej giełdzie EEX, zorganizowano jedną aukcję uprawnień przeznaczonych dla operatorów statków lotniczych, na której sprzedano łącznie 935 tysięcy EUAA.

Co ponadto? We wrześniu weszła w życie nowelizacja ustawy o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych. Ustawa dostosowuje polskie przepisy do zasad funkcjonowania obecnego okresu rozliczeniowego (2013-2020). Wynikającym z dyrektywy ETS obowiązkiem dla prowadzących instalacje jest konieczność zmiany zezwolenia na emisję gazów cieplarnianych w ciągu 12 miesięcy od wejścia w życie przepisów.

Przez ostatnie tygodnie kolejne strony konwencji ds. zmian klimatu składały swoje deklaracje redukcyjne (tzw. INDC), które będą obowiązywać w ramach protokołu paryskiego. Dokument ma zostać podpisany w grudniu bieżącego roku podczas konferencji COP21 w Paryżu. Podstawowym celem międzynarodowego porozumienia klimatycznego, z perspektywą do 2030 r., będzie redukcja emisji CO2 - podkreśla Wojciech Hofman. Do 2 października swoje deklaracje złożyło 148 krajów, w których generowane jest 87 proc. światowej emisji gazów cieplarnianych. Wśród znaczących emitentów, którzy nie przesłali jeszcze swoich deklaracji są kraje arabskie.

Na początku września rozpoczęto rozmowy w sprawie przyszłości systemu EU ETS w kolejnym okresie rozliczeniowym (2021-2030). Rozmowy odbywały się w grupie roboczej na rzecz środowiska, która działa w ramach Rady Europejskiej. Przedstawiciele krajów członkowskich oraz KE pracują nad opublikowanym w połowie lipca projektem nowelizacji dyrektywy ETS, która ma wyznaczać zasady funkcjonowania systemu handlu uprawnieniami po 2020 r. Głównymi tematami poruszanymi podczas negocjacji jest sposób rozdziału uprawnień, kwestia utrzymania przydziału bezpłatnych uprawnień w ramach przeciwdziałania ucieczce przemysłu do regionów o łagodniejszej polityce emisyjnej (carbon leakage) oraz derogacji dla energetyki, a także funkcjonowanie mechanizmów finansowych w ramach EU ETS. Dyskusja na temat przyszłości systemu EU ETS może mieć wpływ na zmienność na rynku carbon w najbliższych miesiącach.

Dodajmy, że 17 lipca prezydent RP podpisał ustawę o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych. Uchwalona ustawa zastąpi obowiązujący dokument z 2011 r. i jest wynikiem dopasowania polskiego prawa do unijnych przepisów. Dystrybucja uprawnień do emisji będzie od teraz odbywać się w sposób aukcyjny, a sprzedaż uprawnień będzie mieć miejsce na krajowej platformie aukcyjnej monitorowanej przez Komisję Nadzoru Finansowego. Ustawa wprowadza także istotne zmiany w zakresie monitorowania wielkości emisji oraz przygotowania raportów składanych corocznie do Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.