Carbon Capture Storage w UE: Warto inwestować w ograniczenie szkodliwego wpływu węgla na środowisko
W tym celu Komisja Europejska forsuje nową technologię wychwytywania i magazynowania dwutlenku węgla. Unijna dyrektywa CCS (Carbon Capture Storage) wprowadza system pozwoleń na poszukiwania składowisk geologicznych dla CO2, a także na składowanie, monitoring szczelności składowiska oraz zamykania go po zapełnieniu. Transport do składowisk mają zapewnić sieci, do których dostęp powinien być powszechny dla firm magazynujących dwutlenek węgla. Nowo uruchamiane zakłady o wydajności 300 MW lub powyżej będą musiały posiadać odpowiednią przestrzeń na instalację urządzeń niezbędnych do wychwytywania i sprężania CO2.
Na początek demonstracja
Na ubiegłorocznym szczycie w Brukseli zdecydowano o budowie dwunastu obiektów demonstracyjnych w okresie do 2015 r., co wymagać będzie finansowania rzędu ok. 800 mln euro na instalację. Zgodnie z decyzjami grudniowej Rady Europejskiej, będą to środki ze sprzedaży 300 mln uprawnień do emisji. W sumie 9 mld euro. Kto otrzyma środki z tej puli? O tym dowiemy się mniej więcej za rok – wiosną 2010 r. Na razie sześćdziesiąt podmiotów energetycznych potwierdziło zgłoszenie swoich obiektów demonstracyjnych CCS.
Do Ministerstwa Gospodarki w Warszawie nadeszły cztery projekty. Są to: blok 858 MW z usuwaniem dwutlenku węgla w elektrowni Bełchatów, blok 950 MW w technologii IGCC (Integrated Gasifcation Combined Cycle) z usuwaniem dwutlenku węgla w elektrowni Bełchatów, zeroemisyjna elektrociepłownia – EC Bielsko Północ (EC2), elektrownia poligeneracyjna z usuwaniem dwutlenku węgla wspólnie dla Elektrociepłowni Zakładów Azotowych Kędzierzyn oraz Elektrowni Blachownia (PKE). Niewykluczone, że wkrótce do tego grona dołączą ZA Puławy. Szkopuł jednak w tym, że Unia chce nam pomóc w zaprojektowaniu dwóch. Wiele wskazuje na to, że nasz kraj zgłosi inwestycje w Bełchatowie i Kędzierzynie.
10 marca br. w Brukseli odbyła się już ich prezentacja na forum ZEP – (European Technology Platrform for Zero Emission Fossil Fuel Power Plants – Europejska Platforma Technologiczna Energetyki Zeroemisyjnej) – pomysłodawcy i instytucji doradczej w programie flagowym Unii Europejskiej, który ma dofinansować 12 projektów demonstracyjnych CCS. ZEP przygotowuje rekomendacje projektów dla Komisji Europejskiej. Platformę powołano w 2005 r. jako koalicję zrzeszającą europejskie podmioty, firmy paliwowe, dostawców technologii, naukowców, geologów oraz organizacje pozarządowe zajmujące się ochroną środowiska.
– To będzie konkurs przygotowany przez Dyrekcję Generalną Transportu i Energii Komisji Europejskiej. Do końca br. rozpozna ona wstępnie zgłoszone projekty, a najpóźniej wiosną przyszłego roku szczegółowo zajmie się tymi, które z wielu względów zasługiwać będą na szczególną uwagę. W ten sposób wyłonionych zostanie owych 12 obiektów demonstracyjnych, które otrzymają dofinansowanie – tłumaczy Andrzej Siemaszko, ekspert ZEP.
Patronat resortu
Warto przy okazji podkreślić, że przed rokiem powstała Polska Platforma Czystych Technologii Węglowych jako inicjatywa biznesowa pod patronatem Ministerstwa Gospodarki.
– Jest ona cennym wkładem w promocję i skuteczne wdrożenie CCS oraz innych technologii wykorzystujących węgiel – podkreśla Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki.
Najbliższe dwanaście miesięcy okaże się więc kluczowe dla uruchomienia komercyjnego zastosowania CCS. O częściowym sukcesie może już mówić Elektrownia Bełchatów, której w ub. tygodniu przyznano 180 mln euro z unijnej rezerwy na realizację własnego projektu. Środki trzeba będzie wykorzystać już w przyszłym roku – to podstawowy warunek ich otrzymania.
– Europa może wywołać na świecie nową rewolucję przemysłową, jaką będzie rozwijanie gospodarki opartej na technologiach niskoemisyjnych. Od realizacji naszych ambicji, dotyczących tworzenia sprawnego rynku wewnętrznego, promowania czystych i wydajnych rodzajów energii oraz dokonywania właściwych wyborów w obszarze badań i rozwoju zależy to, czy będziemy liderami w tym zakresie, czy też pozostaniemy daleko w tyle – zwraca uwagę Andris Piebalgs, unijny komisarz ds. energii.