Cały świat będzie szorował po dnie...

W przyszłym roku żadna gospodarka nie uniknie kryzysu

. Największe gospodarki zaczynają rok pogrążone w recesji. A jaki początek, taki cały rok — twierdzą ekonomiści.

Ostatnie miesiące udowodniły, że polskiej gospodarce daleko do niezależności od czynników zewnętrznych. Ostre hamowanie dynamiki naszego PKB spowodowane jest właściwie tylko sytuacją w USA i w strefie euro — kryzys w amerykańskim sektorze finansowym uderzył w nasz rynek kredytowy, a słabnąca koniunktura na zachodzie Europy ogranicza możliwości eksportu. Przyszłość polskich firm zależy więc przede wszystkim od kondycji największych gospodarek świata, głównie USA (zarzewia kryzysu) i Niemiec (naszego największego partnera handlowego). Co czeka je w 2009 r.? Nic dobrego.

Niektórzy ekonomiści snują wizje niemal katastroficzne.

— W październiku i listopadzie spadliśmy z urwiska. Globalna gospodarka wchodzi w najgłębszą recesję od wielkiego kryzysu w latach 30. — uważa Marc Faber, dyrektor zarządzający międzynarodowej firmy doradczej Marc Faber.

Co gorsza, właściwie nie ma na świecie gospodarki, do której nie dotarłyby skutki zawirowań w amerykańskich finansach. Ekonomiści Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) prognozują, że w żadnym z 30 krajów członkowskich w 2009 r. sytuacja się nie poprawi. Aż 19 państw ugrzęźnie natomiast w recesji.

— W 2009 r. świat będzie ciągnął nas w dół. Recesja u naszych największych partnerów handlowych jest już faktem. W przyszłym roku wiele się nie zmieni — prognozuje Maja Goettig, główna ekonomistka Banku BPH.

Paradoksalnie — w najlepszej sytuacji są obecnie Stany Zjednoczone.

— Tu wszystko się zaczęło i tu najszybciej nadejdzie poprawa. W dodatku reakcja władz była bardzo agresywna. Ostre cięcia stóp procentowych pomogą rynkowi kredytów hipotecznych i konsumpcji. Pomoc państwa dla przemysłu przyniesie natomiast ulgę sektorowi finansowemu. Ostatecznie w 2009 r. PKB spadnie o 1,6 proc., jednak już w drugim półroczu gospodarka będzie rosnąć — twierdzi Holger Schmieding, ekonomista Bank of America.
Poszkodowani

W ciągu ostatnich trzech miesięcy rząd USA przeznaczył na ratowanie banków, gwarancje, ulgi podatkowe i przejęcia instytucji finansowych łącznie około 7 bln USD. Zupełnie inną taktykę przyjęło większość krajów strefy euro. Tu plany pomocowe sięgają zaledwie kilkudziesięciu miliardów euro. Francja na ratowanie gospodarki przeznaczyła 26 mld EUR, Włochy 80 mld EUR, a Niemcy 57 mld EUR.

— Działania rządów europejskich są bardzo ostrożne, dlatego gospodarka strefy euro będzie znacznie dłużej wychodzić z recesji. W 2009 r. PKB spadnie tu o 2,5 proc., a jakichkolwiek symptomów ożywienia można się spodziewać najwcześniej na sam koniec roku — twierdzi Holger Schmieding.

W kłopotach znajdzie się też Azja. Choć dla różnych krajów kryzys oznacza co innego.

— Japonię czeka mocna recesja — PKB może spaść nawet głębiej niż w strefie euro. Chinom ujemna dynamika nie grozi. Gospodarka będzie się tam rozwijać w tempie 6 proc., co również oznacza mocne spowolnienie. Jeszcze w 2007 r. wzrost był dwukrotnie wyższy — mówi ekonomista Bank of America.

Wszyscy ekonomiści podkreślają jednak, że prognozowanie nigdy nie było obarczone tak dużym ryzykiem, jak obecnie.

— Znajdujemy się w zupełnie nietypowej sytuacji. Warto być przygotowanym na każdy rozwój wydarzeń — mówi Holger Schmieding.

Dlatego zdecydowaliśmy się zarysować dwa skrajne scenariusze — optymistyczny i pesymistyczny.

Stany Zjednoczone skończą to, co zaczęły

Kryzys finansowy pogrąża kolejne kraje w recesji. Zdaniem Romana Rewalda, Stany Zjednoczone ugaszą pożar jako pierwsze.

\"Puls Biznesu\": Co czeka amerykańską gospodarkę w 2009 r.?

Roman Rewald, prezes Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce: Odpowiedź na takie pytanie byłaby trudna w okresie normalnego rozwoju, w dobie kryzysu finansowego staje się niemożliwa. Kryzys będzie miał wpływ na rozwój gospodarki proporcjonalny do czasu trwania. Rok 2009 będzie rokiem reorganizacji, jako że kryzys, zarówno finansowy, jak i ekonomiczny, zwykle niesie ze sobą naturalną korektę po nadmiernie burzliwym rozwoju w ostatnich kilku latach. Mówiąc krótko: amerykańską gospodarkę czeka solidna reorganizacja, z której z pewnością wyjdzie bardziej dynamiczna i efektywna.

Henry Paulson, sekretarz skarbu, mówił ostatnio, że rząd USA zatrzymał okres upadków banków i nie widzi już żadnej dużej firmy finansowej, która mogłaby upaść. Ma rację? To już koniec bankructw?


- Wydaje się, że rzeczywiście nie będziemy świadkami spektakularnych upadłości w sensie likwidacji instytucji finansowych. Nie oznacza to jednak, że banki i inne instytucje finansowe nie będą przedmiotem gwałtownej reorganizacji, bardzo podobnej do tej, jakiej się dokonuje w przypadku upadłości reorganizacyjnej, tyle że bez ochrony sądowej przed wierzycielami, którą zapewnia złożenie wniosku o upadłość.

Kryzys finansowy rozpoczął się w USA, jakie są szanse, że to właśnie Stany Zjednoczone go zakończą?

- Kryzys finansowy rozpoczął się w Stanach Zjednoczonych, ponieważ były i są one najbardziej zaawansowane w rozwoju instrumentów finansowych i są też największym terenem tego typu działań. Dlatego wszelkie korekty i działania naprawcze, które zostaną wprowadzone w gospodarce, najpewniej i najszybciej zaowocują właśnie tam. W związku z tym wydaje się, że to właśnie w Stanach Zjednoczonych zakończy się kryzys finansowy.

W 2009 r.?

- Trudno powiedzieć, wydaje się, że najbliższe miesiące pokażą, jak głęboki jest kryzys finansowy i na tej podstawie będzie można przypuszczać, kiedy się może zakończyć. Nie sądzę, by rok był jakąś magiczną granicą czasową. Kryzys może zakończyć się zarówno w 2009 r., jak i później, np. powoli wygasać.

USA stracą dominującą pozycję w globalnej gospodarce?

- Stany Zjednoczone ciągle są największą gospodarką świata o ujednoliconym systemie prawnym, jednym języku i dość jednolitym społeczeństwie. To daje tej strefie ekonomicznej przewagę nad innymi, które są mniej lub bardziej podzielone lub nacechowane brakiem swobody gospodarczej i wolnej konkurencji. Nie widzę żadnego innego kraju, który mógłby zająć miejsce Stanów Zjednoczonych. Największą szansę dołączenia do USA jako potęgi gospodarczej ma zjednoczona Europa.

Broń na kryzys okazuje się niewypałem
Kosztowny pakiet ratunkowy rządu USA nie na wiele się zdał, a powiększył problem kolosalnego zadłużenia największej gospodarki świata. Przemysł motoryzacyjny poniósł duże straty, pracownicy największych marek samochodowych zasilili szeregi bezrobotnych. Pogarszają się nastroje konsumentów, przez co jeszcze bardziej słabnie amerykańska konsumpcja. Pojawia się w dodatku zjawisko zwane przez ekonomistów stagdeflacją (stagnacja przy spadających cenach), co jeszcze bardziej zniechęca Amerykanów do wydawania pieniędzy.

Słaby popyt w Stanach Zjednoczonych pogrąża zarówno firmy rodzime, jak i producentów z Europy. Strefa euro z każdym kwartałem odnotowuje coraz większy spadek PKB. Europejski Bank Centralnych na początku roku decyduje się na kolejne obniżki stóp procentowych i traci ostatnie narzędzie w walce z kryzysem.

W światowych finansach nadal nerwowo. Pojawiają się kolejne \"trupy z szafy\" — problem z toksycznymi aktywami ujawniają banki uznawane dotąd za zdrowe. Firmy mają więc coraz większy niedobór pieniędzy. Oszczędności się kończą, a dostęp do kredytów jest coraz trudniejszy. Bezrobocie w rozwiniętych gospodarkach szybko się powiększa, a nieruchomości tanieją, dlatego rośnie problem zagrożonych kredytów hipotecznych. To dodatkowo pogarsza sytuację instytucji finansowych. Rośnie niepokój w Rosji. Recesja na świecie nie zachęca inwestorów do kupowania ropy, więc surowiec pozostaje na rekordowo niskim poziomie. To dramat dla rosyjskich finansów publicznych i państwowego przemysłu.

Pękające lody w USA uzdrawiają inne kraje
Stany Zjednoczone przezwyciężają kryzys. Biliony dolarów wpuszczane przez rząd na amerykański rynek i zerowa stopa procentowa Fed zaczynają przynosić zamierzony skutek. Banki pozbywają się toksycznych aktywów, rynek bankowy zaczyna się oczyszczać. Nikt już nie spodziewa się kolejnych bankructw, a do światowego sektora finansowego wraca zaufanie. Dzięki maksymalnie poluzowanej polityce monetarnej i ulgach podatkowych rozkręca się konsumpcja i rosną inwestycje. Przemysł motoryzacyjny cudem przetrwał kryzys, obyło się bez wyrzucenia na bruk setek tysięcy pracowników. Wzrost gospodarczy w USA już w trzecim kwartale wychodzi na plus. Dzięki temu wiatr w żagle łapią też mocno powiązane handlowo kraje strefy euro i Japonia. Niemcy, Francja i Włochy w drugiej połowie roku wychodzą z recesji, a dzięki ostrożności w reagowaniu na kryzys ich zadłużenie pozostaje w ryzach, co poprawia pozycję Eurolandu na świecie. Na Stary Kontynent wracają inwestorzy, którzy w ostatnich miesiącach masowo uciekali z pieniędzmi do USA. Europejskie giełdy zaczynają wspinaczkę, a euro odrabia poniesione niedawno straty do dolara. Ożywienie na świecie sprawia, że rośnie zapotrzebowanie na produkty z Chin i Indii, więc azjatyckie giganty znowu nabierają tempa. Poprawiające się perspektywy gospodarcze przynoszą też ulgę Rosji, mocno poturbowanej gwałtownym spadkiem cen ropy. Zapotrzebowanie na surowce rośnie, więc — wbrew nadziejom krajów importujących ropę — w górę idzie ich cena

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.