Cały czas musimy się uczyć
.
Po 50 latach kongres powraca do Polski, po raz drugi odbędzie się w naszym kraju. Jest to ważne wydarzenie nie tylko dla środowiska górniczego czy szeroko rozumianego przemysłu surowców mineralnych, ale dla postrzegania Polski zagranicą. Przyjadą do nas eksperci z 44 państw. Będzie to forum najwyższej klasy specjalistów, inżynierów i naukowców. Takie spotkania są zawsze impulsem dla poszerzenia wiedzy i rozwoju górnictwa w zakresie nowych technologii, udoskonalenia profilaktyki i bezpieczeństwa pracy, ograniczenia ryzyka związanego z wydobywaniem różnych kopalin.
Polska energetyka, w 96 procentach oparta na węglu, musi sprostać nowym zadaniom, wśród których na pierwszym miejscu jest zwiększenie produkcji energii przy jednoczesnym ograniczeniu emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Takie zobowiązanie wynika nie tylko z dyrektywy Unii Europejskiej, ale również ze zwykłego, ludzkiego rozsądku, żeby nie powiększać ekologicznych zagrożeń.
Polska nie ma odwrotu od energetyki węglowej, inne jej źródła mają co najwyżej znaczenie uzupełniające. Potrzebne są jednak nowe rozwiązania i czyste technologie przetwarzania węgla. O tym świat nauki i polityki mówi głośno dopiero od sześciu lat. Uczestniczyłem w ostatnich kongresach i wiem, że wcześniej takie zagadnienia w dyskusjach ekspertów się nie pojawiały. Każde państwo stara się budować swoje bezpieczeństwo energetyczne na własnych zasobach surowcowych.
Kongres ma niejako dwa filary merytoryczne. Sesja plenarna będzie wymianą poglądów o najważniejszych problemach dla środowiska górniczego, natomiast sesje tematyczne są poświęcone nowoczesnym technologiom w różnych aspektach. Cały czas się uczymy. I choć Polska w pod względem bezpieczeństwa pracy w kopalniach, przy wsparciu nauki należy do światowej czołówki, to i tak może skorzystać z cudzych doświadczeń. 10 września, podczas sesji dotyczącej prawa górniczego, która będzie odbywała się w Wyższym Urzędzie Górniczym w Katowicach, podpisane zostanie porozumienie z podobnymi instytucjami w Niemczech i Czechach.
Zaproponowałem to podczas naszego wcześniejszego spotkania w Słowenii. Potrzebne są grupy robocze w sąsiadujących ze sobą państwach, żeby wspólnie rozwiązywać problemy i ustalać przystające do siebie reguły prawne. Dziś mówi się, że polski węgiel mogą wydobywać Czesi. Jest to realne technicznie, ale wymaga wielu ustaleń i porozumień.