Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.97 PLN (+0.53%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-0.34%)

ORLEN S.A.

129.16 PLN (+0.20%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.31 PLN (-1.86%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.37 PLN (-0.43%)

Enea S.A.

20.84 PLN (-1.04%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.20 PLN (+0.21%)

Złoto

5 186.59 USD (+0.55%)

Srebro

87.36 USD (+2.33%)

Ropa naftowa

96.59 USD (-0.30%)

Gaz ziemny

3.24 USD (-0.12%)

Miedź

5.89 USD (+0.10%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.97 PLN (+0.53%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-0.34%)

ORLEN S.A.

129.16 PLN (+0.20%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.31 PLN (-1.86%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.37 PLN (-0.43%)

Enea S.A.

20.84 PLN (-1.04%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.20 PLN (+0.21%)

Złoto

5 186.59 USD (+0.55%)

Srebro

87.36 USD (+2.33%)

Ropa naftowa

96.59 USD (-0.30%)

Gaz ziemny

3.24 USD (-0.12%)

Miedź

5.89 USD (+0.10%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Całkowite zamknięcie kopalni jest nierealne – niezwykle kosztowne i stwarzające zagrożenie dla samego zakładu górniczego i otoczenia

fot: Maciej Dorosiński

- Wstrzymanie ruchu zakładu górniczego to wieloetapowy proces, w którym muszą także uczestniczyć ludzie. To ogromne koszty społeczne, pozamaterialne i w końcu materialne – tłumaczy prezes WUG Adam Mirek

fot: Maciej Dorosiński

Prezes Wyższego Urzędu Górniczego dr. inż. Adam Mirek w rozmowie z portalem netTG.pl odnosi się m.in. do rozwiązań, które w czasie epidemii prowadzili przedsiębiorcy górniczy. Szef nadzoru górniczego wyjaśnia też, dlaczego kopalni nie da się zamknąć z dnia na dzień, co niektórzy nieznający górniczych realiów postulowali, gdy w Polsce wprowadzono stan epidemii.

- Jak pan ocenia rozwiązania wprowadzone przez spółki górnicze w związku z epidemią koronawirusa i na ile się one pokrywają z zaleceniami, które przedstawił specjalny zespół, powołany przez pana 17 marca?
- Przede wszystkim należy podkreślić, że zakład górniczy, kopalnia – to szczególne miejsce pracy, którego nie można porównać ze zwykłym biurem, firmą produkcyjną czy usługową, bo nie można go z godziny na godzinę zatrzymać, a ludzi wysłać do pracy zdalnej czy na zaległy urlop. W kopalni, zwłaszcza podziemnej, mamy do czynienia z miejscami, w których – z przyczyn technicznych – zagęszczenie pracowników jest duże. Takie miejsca to np. klatki szybowe, kolejki podziemne, którymi górnicy dojeżdżają do przodków itp. Dlatego tak ważne jest wdrożenie szerokiej profilaktyki i przeciwwirusowej ochrony indywidualnej pracowników.

Jednocześnie zakres tej profilaktyki powinni ustalać – bo takie mają przygotowanie i kompetencje – właściwe organy nadzoru epidemiologicznego: Główny Inspektor Sanitarny oraz inspektorzy wojewódzcy czy powiatowi. Stąd moja inicjatywa, aby w powołanym przeze mnie zespole uczestniczyła Powiatowa Państwowa Inspektor Sanitarna, która notabene wniosła do dyskusji w trakcie jego pracy bardzo cenne uwagi i propozycje. Według mojej wiedzy działania w zakresie ochrony zdrowia górników podejmowane przez spółki górnicze są zgodne z wytycznymi służb sanitarnych.

Nie mam także informacji, które by wskazywały, aby któreś z przyjętych zaleceń zespołu nie było realizowane. We wszystkich kopalniach oraz centralach spółek wydobywczych działają sztaby kryzysowe monitorujące na bieżąco rozwój sytuacji epidemicznej. Pracownikom zapewniane są środki dezynfekcyjne i ochrony osobistej, stosuje się skanery do zdalnego pomiaru temperatury, substancje odkażające, a także dostosowano organizację pracy zakładów górniczych do tych trudnych warunków. Działania takie z pewnością znacznie minimalizują ryzyko zakażenia koronawirusem wśród górników.

Nie można jednak zapominać, że również na samych pracownikach spoczywa obowiązek odpowiedzialnego zachowywania się także poza zakładem pracy i obowiązek stosowania się do wytycznych Głównego Inspektora Pracy. Przez swoją niefrasobliwość można się zakazić również poza miejscem pracy, a potem, w tych szczególnych warunkach kopalnianych, osiągamy typowy efekt domina.

- Pierwszy przypadek zakażenia u górnika w spółce węglowej stwierdzono po miesiącu od chwili pojawienia się pacjenta zero w Polsce. Jak pan ocenia taki rozwój sytuacji?
- Trudno jest mi oceniać stopień rozwoju sytuacji epidemicznej w jakiejkolwiek branży, tym bardziej, że nie jestem z wykształcenia lekarzem czy epidemiologiem, a górnikiem, geofizykiem. Słusznie jednak pan zauważył mówiąc: „pierwszy stwierdzony przypadek”. Nie można wykluczyć, że już wcześniej nie było wśród pracowników kopalni osoby zarażonej, która np. nie miała symptomów charakterystycznych, a zakażenie przechodziła bezobjawowo, zarażając w tym czasie inne osoby. Koronawirus, jak widać, to przeciwnik bardzo podstępny i o tym musimy pamiętać każdego dnia, w różnych okolicznościach naszego życia tak prywatnego, jak też zawodowego.

- W opinii publicznej pojawiają się głosy, że kopalnie należy zamknąć w okresie epidemii. Zakład górniczy to jednak nie montownia samochodów, którą po przerwie można od razu uruchomić. Takie rozwiązanie to dla kopalni w zasadzie śmierć.
- Rozumiem obawy, jakie pojawiają się w przestrzeni publicznej. Są one całkowicie uzasadnione, ale nie mogą przecież przesłonić zdrowego rozsądku. Trudno sobie wyobrazić natychmiastowe, całkowite zamknięcie kopalni. Byłoby to nierealne – niezwykle kosztowne i stwarzające zagrożenie dla samego zakładu górniczego i otoczenia, czyli sąsiednich kopalń, czy dla powierzchni. Wstrzymanie ruchu zakładu górniczego to wieloetapowy proces, w którym muszą także uczestniczyć ludzie.

- To ogromne koszty społeczne, pozamaterialne i w końcu materialne. Tu nie wystarczy zgasić światło i zamknąć bramę na klucz. Wprowadzać można jedynie ograniczenia działalności zakładu górniczego i to w ściśle określonym zakresie.
- Wyzwaniem dla kopalń przy zmienionej organizacji pracy jest także zapobieganie zagrożeniom naturalnym i technicznym. Co w tej materii muszą robić zakłady górnicze?

- Zapobieganie zagrożeniom naturalnym czy technicznym, szczególnie w czasie walki z epidemią koronawirusa, jest jednym z priorytetów, z jakimi muszą się zmierzyć przedsiębiorcy i załogi kopalń. Nie może tu być żadnej taryfy ulgowej. Musi sobie z tego zdawać sprawę każdy odpowiedzialny przedsiębiorca. Mają tego świadomość także organy nadzoru górniczego.
- Nie można wykluczyć, że z uwagi na rozwój epidemii roboty eksploatacyjne, czy – ogólniej – ruch zakładu górniczego będzie musiał być czasowo zamrożony i ograniczy się jedynie do prac zabezpieczających. Stąd moje niedawne pismo do przedsiębiorców, w którym przypominam o obowiązku uwzględniania w planach takich działań zarówno oceny stanu tych zagrożeń, uwzględniających specyfikę danej kopalni oraz ich odpowiedniego monitoringu i zwalczania zagrożeń wentylacyjnych, tąpaniami, wodnym i innych, a także zagrożeń technicznych. Bez względu na jakąkolwiek sytuację kryzysową wywołaną zagrożeniem wirusem SARS-CoV-2 musimy pamiętać, że ważne jest zarówno zdrowie górników i bezpieczeństwo ich pracy, jak również bezpieczeństwo samego zakładu górniczego wraz z całą infrastrukturą wchodzącą w jego skład tak, aby było do czego wracać, kiedy dzisiejszy kryzys epidemiczny będzie już opanowany.

- Wyjątkowe okoliczności odbijają się także na systemie szkoleń…
- W tym kontekście ważne jest także zwrócenie uwagi na problem okresowych, obowiązkowych szkoleń uprawniających do wykonywania różnych, specjalistycznych czynności w ruchu zakładu górniczego, a których „ważność” upływa w ostatnich tygodniach, a nie ma możliwości uczestnictwa w szkoleniach, ponieważ zostały one zawieszone na czas trwania epidemii. W Wyższym Urzędzie Górniczym dokonaliśmy przeglądu przepisów w tym zakresie. W porozumieniu z Ministerstwem Aktywów Państwowych przygotowaliśmy propozycje zmian trzech rozporządzeń tak, aby ważność obowiązujących szkoleń wydłużyć na cały okres stanu epidemii oraz o trzy miesiące po odwołaniu tego stanu. A to po to, żeby dać wszystkim czas na spokojne, uporządkowane zorganizowanie takich szkoleń i udziału w nich osób, które powinny je okresowo przechodzić.

Z mojej wiedzy wynika, że w Ministerstwie Aktywów Państwowych trwa już (w tzw. szybkiej ścieżce procedowania – red.) proces legislacyjny zmierzający do prawnego uregulowania omawianej kwestii. Wydaje się, że takie działania są w tym trudnym czasie racjonalne i ograniczą możliwe niejasności interpretacyjne.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Co dalej ze spółką JSW Koks? Ważne decyzje zapadną na walnym zgromadzeniu

Jastrzębska Spółka Węglowa opublikowała 12 marca raport, w którym informuje, iż zarząd JSW powziął informację o konieczności podjęcia decyzji przez Walne Zgromadzenie spółki zależnej, czyli JSW Koks – uchwały w sprawie dalszego jej istnienia. Tymczasem prezydent Zabrza Kamil Żbikowski apeluje o ratunek dla Koksowni Jadwiga.

Rosomak podpisał umowę na dostawę platform pojazdowych systemu przeciwlotniczego

Siemianowicki Rosomak podpisał podpisał w środę 11 marca umowę z KIA Corporation na dostawę platform pojazdowych dla sytemu SAN - poinformowała spółka.

Decyzja MAE to działanie doraźne, bez znaczącego wpływu na ceny ropy

Według eksperta ds. energetyki Wojciecha Jakóbika skierowanie na rynek 400 mln baryłek ropy naftowej przez kraje Międzynarodowej Agencji Energetycznej, to działanie doraźne, które może przynieść “lekką ulgę“. W jego ocenie, uruchomienie rezerw nie ma znaczącego wpływu na światowe ceny ropy.

Ważna inwestycje PGG pozwoli na odtworzenie bazy zasobowej

W ruchu Chwałowice kopalni ROW realizowana jest ważna inwestycja pozwalająca m.in. na realizację zapisów Umowy Społecznej.