Cabo Steel na Czarnych, Bar u siebie - na Pogoni

Cabo Steel będzie rozgrywać swoje mecze na stadionie Czarnych Sosnowiec. Po raz pierwszy w roli gospodarza wystąpi na tym obiekcie już w najbliższą niedzielę, gdy rywalem będzie Energoinstal Katowice.

 

Sosnowiecka drużyna w przerwie letniej musiała się „wyprowadzić” z AKS-u Niwka. Nie zrażeni tym faktem, ani kłopotami z zarezerwowaniem nowego boiska, piłkarze Cabo Steel omal nie wygrali z liderem tabeli - Wiertpolem Katowice, który boryka się z podobnymi problemami.

 

Stadion Czarnych jest wyposażony w boisko ze sztuczną nawierzchnią. Patronem tego obiektu, usytuowanego przy Al. Mireckiego 31 w Sosnowcu, jest Jan Ciszewski. Oprócz Energoinstalu zagrają tam w tym sezonie drużyny z Rudy Śląskiej: Solidarność Śląsk (18 września o godz. 15.00) oraz FC Bar Karolina (17 października o godz. 15.00).

 

Wiadomo już także, że Bar Karolinka nadal będzie grał w Rudzie przy Czarnoleśnej. Obiekt Pogoni wzbogacił się o sztuczne boisko, które jednak nie zostało jeszcze zweryfikowane przez OZPN. Wszystko zostaje więc po staremu. W roli gospodarza Bar gra 11 września o godz. 14.00 z Lechią Wujek, 19 września o godz. 10.30 z Energoinstalem oraz 3 października o 10.30 z Wesołą.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.