Bytomski Zespół Szkół Technicznych otrzyma ponad 300 tys zł dotacji na kształcenie zawodowe

Zespół Szkół Technicznych w Bytomiu, kształcący m.in. kadry dla potrzeb kopalń Kompanii Węglowej, otrzyma pieniądze na dwa projekty – poinformowało portal nettg.pl biuro prasowe bytomskiego magistratu. Pieniądze pochodzą z Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach działania 9.2: „Podniesie atrakcyjności i jakości szkolnictwa zawodowego”.


Prawie 200 tys. zł przeznaczonych zostało na projekt: „Informatyka jako jedna z najbardziej rozwijających się dyscyplin naukowych we współczesnym świecie - specjalistyczne zajęcia pozalekcyjne przeznaczone dla uczniów bytomskich szkół zawodowych" – autorstawa Grzegorza Kiełtyki, nauczyciela przedmiotów informatycznych. Natomiast ok.135 tys. zł otrzyma projekt: „Gruntowne wykształcenie zawodowe - kompetentny pracownik, zadowolony pracodawca" – autorstwa Grzegorza Postrzecha, również szkolnego informatyka.


- Środki pomogą w wyposażeniu pracowni informatycznych, tak bardzo potrzebnych w procesie kształcenia zawodowego we wszystkich specjalnościach. Zainteresowanych poznawaniem tajników informatyki i mechatroniki mamy wielu. Postaramy się, aby poziom zając stał na najwyższym poziomie - zapewnił Grzegorz Postrzech.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.