Bytomscy ratownicy mają nowy sprzęt
Największe wrażenie robi jednak autobus zaadoptowany dla potrzeb akcji ratowniczych. Został wyposażony w dwa rzędy foteli, przy których umieszczono przygotowane do użycia aparaty regeneracyjne BG-4. Pojazd jest w stanie pomieścić dwa zastępy ratownicze wraz z kierownikiem i lekarzem.
– W razie alarmu ratownicy zajmują miejsca i w trakcie jazdy przebierają się w odzież roboczą. Mają też bezpośredni, łatwy dostęp do niezbędnego wyposażenia, zgodnie z przyjętymi w tym względzie przepisami. Według mnie, ratownika, zastępowego i mechanika, ten wóz spełnia wszelkie oczekiwania górniczych służb ratowniczych. Jest krótszy niż poprzednie, mniejszy i tym samym bardziej zwrotny – podsumowuje Mariusz Szołtys z OSRG Bytom.
W tyle autobusu zainstalowano uchwyty do transportu noszy, zaś sprzęt do ratownictwa zawałowego wraz z transformatorem ulokowano w dolnych bagażnikach. Nowością w wyposażeniu wnętrza są zamrażarki przeznaczone do produkcji lodu. Jego kawałki transportuje się na dół, a następnie ładuje się do specjalnych pojemników w tlenowych aparatach ratowniczych PSS BG-4 Bodyguard. Czas działania takiego aparatu wynosi cztery godziny.
Po zdjęciu obudowy wykonanej z tworzywa sztucznego można go szybko zdemontować. O gotowości do pracy informuje użytkownika elektroniczny układ sterujący, wysyłając odpowiednie informacje na kontrolkę. O wszelkich nieprawidłowościach ratownicy powiadamiani są sygnałami dźwiękowymi. Za
pomocą odpowiednich przycisków można również wydobywać z niego sygnały awaryjne, ostrzegające osoby znajdujące się w pobliżu o grożącym niebezpieczeństwie.
– Całość z maską twarzową waży 16 kg. W tylnej części aparatu jest pojemnik na lód. Ładuje się go przed akcją i dzięki temu poprawia się komfort oddychania. Do tej pory głównym problemem w aparatach z tak zwanym zamkniętym obiegiem była wysoka temperatura powietrza wdychanego. Problem rozwiązał właśnie lód – tłumaczy Krzysztof Augustyniak.
Nowy sprzęt posłuży bytomskim ratownikom przez co najmniej dziesięć lat.