Bytom wyludnia się najbardziej...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Bytom, wśród dużych, liczących ponad 100 tys. mieszkańców miast, należy bez wątpienia do grupy tych o największych problemach w Unii Europejskiej

fot: Andrzej Bęben/ARC

Bytom i Sosnowiec należą do miast o największych problemach społecznych i gospodarczych w Unii Europejskiej wśród aglomeracji powyżej 100 tys. mieszkańców - wynika z raportu, który jest efektem projektu badawczego poświęconego wyludniającym się miastom UE.

W Polsce, w ramach unijnego projektu pod nazwą Shrink Smart, badano od 2009 do 2012 r. Bytom i Sosnowiec. Oba miasta konurbacji katowickiej zostały negatywnie dotknięte przez transformację ostatnich dwóch dekad, w tym reformę górnictwa.

Autorzy raportu przypominają, że konurbacja katowicka - statystycznie największe w środkowej i wschodniej Europie skupisko miejskie - w ostatnich dziesięcioleciach drastycznie się zmniejszyło. W latach 1999 - 2008 zaludnienie woj. śląskiego zmalało z 4,882 mln do 4,646 mln osób, co daje ubytek 236 tys. osób - to porównywalne z potencjałem demograficznym Częstochowy.

Jak zauważono w raporcie, na wyludnianie w obu badanych w Polsce aglomeracjach, ale też i w wielu innych miastach Europy Środkowo-Wschodniej, wpływ miała transformacja ustrojowa. Przywrócenie mechanizmów rynkowych, prywatyzacja, bezrobocie, upadek spółdzielczego budownictwa mieszkaniowego spowodowało, iż w latach 90. XX wieku nałożyły się na siebie społeczne konsekwencje transformacji z niżową fazą cyklu demograficznego. Zdaniem autorów raportu w efekcie doszło do m.in. regresu ludnościowego, zwłaszcza dużych miast i ujemnego salda migracji.

- Bytom jest jednym z miast najbardziej dotkniętym przez restrukturyzację przemysłu - powiedział PAP Adam Grzesik z biura prasowego Urzędu Miasta w Bytomiu.

Dodał, że z działających tu jeszcze niedawno dwu hut i siedmiu kopalń pozostał jeden zakład pracy - kopalnia.

- Nowe władze Bytomia robią co mogą, by zmienić negatywny wizerunek miasta i wspierać przedsiębiorców - zapewnił Grzesik.

Według kierownika projektu na Uniwersytecie Śląskim dr Roberta Krzysztofika "Bytom, wśród dużych, liczących ponad 100 tys. mieszkańców miast, należy bez wątpienia do grupy tych o największych problemach w Unii Europejskiej".

- Jego sytuacja jest zła, Sosnowca - niekorzystna.

Krzysztofik podkreślił, że w Sosnowcu i Bytomiu jednym z głównych problemów jest bezrobocie, choć nie odbiega ono od poziomu w całym kraju.

W raporcie wskazano, że Bytom zmaga się też z problemem szkód górniczych, powodujących wstrząsy, podtopienia, uszkodzenia budynków.

Już w połowie lat 80. w kształtowaniu rynku pracy na Śląsku spadło znaczenie przyjazdów z sąsiednich i dalej położonych województw. W 1993 r. po raz pierwszy w historii miasta omawianego obszaru cechowało ujemne saldo migracji. Odpływ ludności skierowany był przede wszystkim na południe województwa, w atrakcyjne tereny Beskidu bądź na zachód Europy - emigracja zarobkowa. To ostatnie zjawisko nasiliło się po wejściu Polski do Unii Europejskiej - podkreślają naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego.

Jak podkreśla Krzysztofik, władze i mieszkańcy Bytomia i Sosnowca mają nadzieję na zahamowanie odpływu populacji. Dla Sosnowca może istnieć szczęśliwe zakończenie - w ciągu ostatnich lat, dzięki polityce władz miasta i nowym inwestycjom, problem stracił na sile. Nie bez znaczenia było odpowiednie spożytkowanie funduszy UE oraz przynależność do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Znajdujący się poza nią Bytom pozbawiony jest środków do ustabilizowania sytuacji odpływu mieszkańców.

Raport wskazuje też drogi wyjścia z kryzysu, takie jak: pozyskiwanie inwestorów i przeciwdziałanie negatywnym procesom poprzez rewitalizację zdegradowanych, pogórniczych terenów czy budynków, kreowanie przyjaznych centrów miast, ale też inwestowanie w tereny zielone czy obiekty sportowe.

1 marca sprawą wyludniających się miast ma się zająć Senat. Problem jest też przedmiotem zainteresowania instytucji europejskich.

Celem trzyletniego projektu naukowego, zrealizowanego w ramach 7. Programu Ramowego UE, znanego pod nazwą "Shrink Smart" i dotyczącego zarządzania miastami wobec problemu ich tzw. kurczenia (ang. shrinkage) było zdiagnozowanie i wskazanie możliwych rozwiązań dla zdegradowanych i wyludnionych, a wcześniej dobrze rozwiniętych miast. Oprócz Bytomia i Sosnowca badano: niemiecki Lipsk, angielski Liverpool, czeską Ostrawę, rumuńską Timisoarę, region Doniecka na Ukrainie oraz włoską Genuę.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Centrum danych

PIE: Polska produkuje głównie podstawowe komponenty do centrów danych

Budowa centrum przetwarzania danych wymaga zakupu i instalacji kilkuset produktów, z których 655 określanych jest jako kluczowe, a ze wstępnej analizy wynika, że znaczna część komponentów będzie musiała być do Polski sprowadzana - uważają eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Zameczek Myśliwski w Promnicach wraca do życia. Otwarcie planowane na wiosnę 2027 r.

Zameczek Myśliwski w Promnicach, jeden z najcenniejszych zabytków Górnego Śląska, przechodzi ostatni etap gruntownej rewitalizacji. Całkowity koszt inwestycji może wynieść około 36 mln zł, a obiekt ma zostać udostępniony publiczności pod koniec pierwszego kwartału 2027 roku jako nowoczesna przestrzeń muzealno-edukacyjna.

Polacy uważają niepłacenie alimentów za najgorszy rodzaj długu

Dla Polaków, którzy uważają, że niektóre długi są bardziej szkodliwe niż inne, najgorsze jest niepłacenie alimentów - wynika z badania Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Na kolejnym miejscu wskazywano długi przedsiębiorców wobec innych firm.

Zakończył się protest maszynistów, ale utrudnienia na kolei do późnego wieczora

W piątek w południe zakończył się protest maszynistów, którzy zwalniali na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h. Opóźnienia na sieci kolejowej potrwają do późnych godzin wieczornych. Szef MI Dariusz Klimczak zapowiedział pilne prace legislacyjne. Związkowcy zostali zaproszeni przez ministra na spotkanie 2 października.