Bytom: wkrótce plan dla dawnego zakładu kolei wąskotorowych

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W 2002 roku miasta Bytom, Tarnowskie Góry, Miasteczko Śląskie, Siemianowice, Chorzów podjęły inicjatywę przejęcia od PKP linii wąskotorowych w użytkowanie i utrzymania ruchu GKW jako kolei historycznej o charakterze turystycznym...

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W grudniu tego roku ma być gotowa ostateczna koncepcja i plan rewitalizacji terenu i obiektów dawnego zakładu kolei wąskotorowych w Bytomiu. Społecznicy chcą, by to unikatowe miejsce zostało ocalone od zniszczenia i przystosowane do nowych funkcji. Prace mają ruszyć w przyszłym roku.

Sieć kolei wąskotorowych na Górnym Śląsku, rozwijana od połowy XIX wieku na potrzeby przemysłu, na początku XX wieku należała do największych w Europie. Setki kilometrów torów łączyły większość kopalń, hut, fabryk i elektrowni. Zbudowane pod koniec XIX w. zakłady naprawcze Górnośląskiej Kolei Wąskotorowej są pozostałością po latach świetności tego typu transportu. Od kilku miesięcy organizowane są konsultacje i warsztaty, poświęcone m.in. koncepcji rewitalizacji tego terenu. W dyskusji przedstawiono ponad 50 różnych propozycji, spośród których ma wyłonić się ostateczny plan.

Wśród wiodących pomysłów jest adaptacja obiektów dawnych zakładów kolei wąskotorowych m.in. na cele kulturalno-artystyczne, ekspozycyjno-wystawowe oraz prezentacyjno-targowe. Teren jest na tyle uniwersalny, że mogłyby tam odbywać się zarówno imprezy masowe, jak i bardziej kameralne - teatralne, taneczne czy muzyczne. Oprócz stałych wystaw część przestrzeni miałaby służyć wystawom i prezentacjom czasowym, a także np. organizacji konferencji czy warsztatów. W miejscu dawnej łaźni może powstać hostel, w dawnym budynku wagonowym - restauracja z ogródkiem, a w budynku magazynowym - dwa bary: stały oraz uruchamiany na czas określonych wydarzeń.

Kluczowe dla przyszłego kształtu całego terenu jest właściwe zagospodarowanie ogromnej hali głównej nr 2, pierwotnie przeznaczonej na warsztaty naprawcze, będące w stanie obsłużyć technicznie nawet 25 dwuosiowych wagonów kolejowych. Pasjonaci kolei wąskotorowych, kolejnictwa czy zabytkowych samochodów i motocykli podkreślają, że dla zachowania dziedzictwa śląskich wąskotorówek ważne jest zachowanie charakteru hali, w której funkcje warsztatowo-naprawcze mają być połączone z wystawowymi. Obiekt mógłby dołączyć do Szlaku Zabytków Techniki Woj. Śląskiego. Kilka mniejszych pomieszczeń dawnych warsztatów ma służyć działalności dydaktyczno-warsztatowej, także dla osób niepełnosprawnych oraz wykluczonych społecznie.

Teren, nazywany Rozbanką (od śląskiego słowa "banka", czyli pociąg, i Rozbarku, czyli dzielnicy Bytomia, gdzie znajdują się dawne zakłady), ma również służyć młodzieży. Wśród propozycji jest stworzenie miejsca do jazdy na rolkach oraz tzw. escape room, czyli pokoju zagadek - to realna wersja popularnych gier komputerowych.

Ze względu na brak odpowiedniego miejsca, we wstępnej koncepcji nie wzięto natomiast pod uwagę parku linowego i skateparku. Powstać ma natomiast dwukierunkowa trasa rowerowa prowadząca na teren dawnych zakładów. Całość powinny uzupełniać tereny zielone z ławkami oraz parking. Plan zakłada, że olbrzymi piłkarski mural, wykonany na betonowym ogrodzeniu obiektu, zostanie zachowany i będzie miał nowe miejsce we wschodniej granicy planowanej inwestycji.

W Bytomiu planowanie procesu rewitalizacji (także odnośnie Rozbanki) odbywa się zgodnie z wymyśloną w Wielkiej Brytanii metodą "Planning for real". W tej formule mieszkańcy są zapraszani do dyskusji dotyczącej jakości życia na danym terenie i postulowanych działań. Jednym z etapów tego procesu jest np. umieszczanie pomysłów na budowanych w tym celu makietach.

W tym tygodniu w Bytomiu odbyło się kolejne z cyklu spotkań konsultacyjnych, prowadzonych przez Fundację Napraw Sobie Miasto, która w grudniu, podczas otwartego spotkania, przedstawi wypracowaną ostateczną koncepcję funkcjonowania obiektu oraz plan działania. Według informacji bytomskiego magistratu prace rewitalizacyjne mają ruszyć w przyszłym roku.

Wypracowywanie modelowych działań w ramach pilotażu rewitalizacji Bytom powinien zakończyć do końca 2018 r. Później miasto przygotuje specjalny raport, który trafi do opracowywanej przez ministerstwo internetowej platformy Centrum Wiedzy o Rewitalizacji. W założeniach wypracowane przez samorządy Bytomia, Łodzi i Wałbrzycha tzw. dobre praktyki rewitalizacyjne będzie można zastosować w innych polskich miastach.

Górnośląskie Koleje Wąskotorowe, których pozostałościami są dawne bytomskie zakłady naprawcze oraz kolejka łącząca Bytom z Miasteczkiem Śląskim, od połowy XIX wieku były kluczowym elementem systemu transportowego w okręgu przemysłowym. Setki kilometrów torów o rozstawie 785 mm łączyły większość kopalń, hut, fabryk i elektrowni aglomeracji, służąc lokalnemu transportowi ładunków masowych i półfabrykatów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak hale pneumatyczne radzą sobie z ekstremalnymi warunkami pogodowymi?

Hale pneumatyczne są coraz częściej wybierane jako zadaszenie kortów tenisowych, boisk piłkarskich i innych obiektów sportowych. Pozwalają ograniczyć wpływ deszczu, śniegu, wiatru oraz niskich temperatur na codzienne użytkowanie obiektu. Dzięki temu sezon sportowy może trwać znacznie dłużej, a w wielu przypadkach obiekt może być wykorzystywany także w okresie jesienno-zimowym.

Naciskają na inwestycje w paliwa kopalne

Po TotalEnergies Biały Dom osiągnął porozumienie z kolejną firmą energetyczną, tym razem  Invenergy. Otrzyma ona rekompensatę w wysokości prawie 800 mln USD za wycofanie projektów morskich elektrowni wiatrowych i zainwestowanie środków w eksploatację gazu ziemnego. 

Górnik na tacierzyńskim? Panowie coraz częściej korzystają z tego urlopu

Czy model rodzicielstwa w Polsce się zmienia? Powoli – tak, co wynika z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ojcowie coraz chętniej angażują się w opiekę nad dziećmi na urlopie rodzicielskim. Nie brakuje wśród nich także górników. Statystyki ZUS pokazują, że od czasu wydłużenia urlopu rodzicielskiego liczba ojców, którzy decydują się skorzystać z tego uprawnienia, cały czas rośnie. 

Drony z Ukrainy wyłączają rafinerie, na stacjach brakuje benzyny. Tego Lenin by nie wymyślił

Rosja, trzeci producent ropy na świecie, importuje benzynę drogą morską. Dlaczego? Ukraińskie drony, które od kwietnia systematycznie rozmontowują rosyjski przemysł rafineryjny. Skutek: reglamentacja paliwa w części kraj, kolejki na Krymie i ceny w Moskwie po 90 rubli za litr. Tego nawet Lenin z Breżniewem nie przewidzieli.