Bytom szuka nowej funkcji dla warsztatów, w których remontowano wąskotorowe węglarki

fot: Tomasz Rzeczycki

Brama wjazdowa do warsztatów naprawczych w Bytomiu Rozbarku

fot: Tomasz Rzeczycki

Węglarki, wagony do przewozu cynku i inny zabytkowy tabor w dalszym ciągu stoją w nieczynnych warsztatach naprawczych Górnośląskich Kolei Wąskotorowych w Bytomiu przy ul. Brzezińskiej 27. Miasto stara się znaleźć nowe zastosowanie dla niszczejących hal, jednak nie jest to takie proste.

- Obecnie miasto poszukuje nowej funkcji zagospodarowania obiektów po byłym zakładzie naprawczym zabytkowej GKW i przyległego terenu oraz możliwych źródeł finansowania realizacji inwestycji oraz pokrycia kosztów funkcjonowania zrewitalizowanego już obiektu - poinformował nas Tomasz Sanecki z Biura Prasowego Urzędu Miejskiego w Bytomiu.

Położone w dzielnicy Rozbark warsztaty stanowią element dziedzictwa industrialnego regionu. To w nich remontowano węglarki, którymi przewożono węgiel m.in. z bytomskich kopalń Centrum czy Rozbark do elektrowni w Chorzowie. To tutaj przebudowano część węglarek na wagony pasażerskie, kursujące latem z Bytomia Wąskotorowego do Miasteczka Śląskiego.

Warsztaty przestały funkcjonować na początku 2001 r. Do końca października 2002 r. były chronione przez firmę wynajętą przez Dyrekcję Kolei Dojazdowych w Likwidacji. Potem całodobową ochronę przejęli wolontariusze Stowarzyszenia Górnośląskich Kolei Wąskotorowych. Jednak po tym, jak po zimie 2003 r. rozkradziony został wąski tor prowadzący od stacji w Bytomiu do warsztatów, okazało się, że pociągi z warsztatów prędko nie wyjadą, ani do nich nie wrócą. Wiosną 2004 r. działacze SGKW zrezygnowali z dozorowania obiektu. Wtedy nadzór nad warsztatami przejęła firma wynajęta przez Urząd Miejski w Bytomiu. Po przejęciu ochrony obiektu przez UM Bytom jeden z obiektów - budynek magazynu wynajęto klubowi motocyklowemu, a na placu zorganizowano parking policyjny.

Warsztaty mogły być przekazane miastu nieodpłatnie na mocy stosownej ustawy, jednak po rozkradzeniu toru dojazdowego PKP stwierdziło, że obiekt nie jest w stanie spełniać funkcji transportowych i może być tylko sprzedany. Tak też się stało, Gmina Bytom z dniem 28 grudnia 2016 r. nabyła budynki po byłych Warsztatach Naprawczych Górnośląskiej Kolei Wąskotorowych przy ul. Brzezińskiej 27 i od tego momentu jest właścicielem terenu warsztatów.

W maju 2019 r. bytomski magistrat rozpisał przetarg na rewitalizację obiektów. Miały być one dostosowane do nowego sposobu użytkowania. Jednak najniższa oferta w przetargu wynosiła około 50 mln zł, co znacząco przekraczało możliwe do przeznaczenia środki, czyli 20 mln zł. Przetarg nie został rozstrzygnięty.

- Zabudowania warsztatów znajdują się w obszarze czynnych szkód górniczych, jednak spowodowane nimi uszkodzenia nie stanowią bezpośredniego zagrożenia dla zabudowań - stwierdza Paweł Niemczuk, pełnomocnik zarządu Stowarzyszenia Górnośląskich Kolei Wąskotorowych. - Na terenie Warsztatów do dziś znajduje się kilkadziesiąt sztuk taboru: węglarki, wagony do przewozu cynku, brankardy, wagony pasażerskie, lokomotywa oraz kilka wagonów o wartości zabytkowej. Tabor ten stanowi rezerwę strategiczną GKW i jest, w miarę potrzeby, przewożony na stację Bytom Karb Wąskotorowy. Warsztaty, choć w złym stanie technicznym, zapewniają zgromadzonemu tam taborowi elementarne zabezpieczenie przed czynnikami atmosferycznymi takimi, jak deszcz i śnieg oraz dewastacją.

Czy kiedykolwiek jeszcze dawne warsztaty odzyskają połączenie z resztką linii wąskotorowej? Na razie brzmi to jak science-fiction. Gmina Bytom na podstawie umowy użyczenia podpisanej w roku 2002 jest użytkownikiem dawnego toru. W ramach zadania „Stworzenie przyjemnych i bezpiecznych przestrzeni dla mieszkańców Rozbarku” utworzono na jego odcinku chodnik dla pieszych i rowerzystów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.