Bytom straci miliony złotych. Wołosz pisze do Tuska!

1761630509 wolosz

fot: UM Bytom

Prezydent Bytomia pisze do premiera. Bytom oraz kilka innych miast w Polsce ma stracić przez decyzję ministra finansów miliony złotych

fot: UM Bytom

Miało być więcej, dla Bytomia ma być mniej. Prezydent miasta wraz z radnymi wysłali pismo do premiera Donalda Tuska w związku z planowaną redukcją subwencji państwowej. 

Minister Finansów i Gospodarki przekazał poszczególnym jednostkom samorządu terytorialnego informacje o wynikających z projektu ustawy budżetowej na 2026 rok należnych kwotach subwencji ogólnych, a także o wysokości należnych na 2026 rok dochodów z tytułu udziału w podatku dochodowym od osób fizycznych oraz podatku dochodowym od osób prawnych. Zgodnie z tymi wyliczeniami, do Bytomia miałoby trafić – zgodnie z planem pierwotnym – o 2,5 mln zł mniej niż w tym roku (czyli o 17,6 mln niż planowane dochody z budżetu państwa na dzień podjęcia petycji). Bytom jest jednym z czterech miast na prawach powiatu, które zgodnie z wyliczeniami rządu miałyby otrzymać mniej środków niż w tym roku. W takiej sytuacji skonstruowanie przyszłorocznego budżetu jest niezwykle trudne, a wręcz niemożliwe.

Władze Bytomia zdecydowały się wystosować oficjalny list do premiera, w którym piszą, że taka decyzja „jest sprzeczna z zasadami zrównoważonego rozwoju”. 

– Kwestionujemy sposób wyliczenia kwot subwencji dla jednostek samorządu terytorialnego. Wyliczenia Ministerstwa Finansów i Gospodarki nijak się mają do rzeczywistych kosztów ponoszonych przez samorząd. Kalkulacje oparte są o nieweryfikowane w żaden sposób dane m.in. przeliczeniową liczbę ludności – mówi Mariusz Wołosz, prezydent Bytomia.

By dodać: Niedopuszczalna jest sytuacja, w której którykolwiek samorząd miałby otrzymać w przyszłym roku mniej pieniędzy niż w tym roku. A tak – zgodnie z wyliczeniami rządu – jest w przypadku Bytomia. Nie może być tak, że do Warszawy trafi 1,6 mld zł więcej kosztem takich miast, jak Bytom, Jastrzębie-Zdrój, Elbląg czy Włocławek. Dlatego tak ważne jest, abyśmy w sprawie pieniędzy dla Bytomia mówili jednym głosem.

W piśmie do premiera podkreślają, że redukcja dotacji stanowi zagrożenie dla realizacji planów rewitalizacyjnych, poprawy infrastruktury i wyrównania szans rozwojowych miasta. Sytuacja ta — zdaniem samorządowców — narusza zasady sprawiedliwego i zrównoważonego rozwoju w skali kraju. - Domagamy się od rządu i parlamentu korekty zaproponowanych zmian w ustawie o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, tak aby zapewniony został przynajmniej minimalny poziom finansowania umożliwiający realizację zadań samorządu, a tym samym realizację zapewnień ministrów rządu, stwierdzających, że żaden samorząd na wprowadzonych zmianach nie straci – czytamy w piśmie skierowanym do premiera Donalda Tuska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel wraca do łask. Polacy chcą się nim ogrzewać

Sprzedaż kotłów na węgiel wzrosła w drugim kwartale 2026 r. o 15-20 proc. – szacuje Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych (SPIUG). Branża wskazuje, że wpływ miały na to m.in. ceny pelletu, a węgiel jest obecnie łatwiej dostępny i tańszy.

Na zmianach podatkowych zyskają pracujący na etacie z pensją co najmniej 12 tys. zł brutto

Na proponowanych zmianach podatków zyskają osoby pracujące na etacie i zarabiające brutto 12 tys. zł i więcej, a najwięcej mogą stracić płacący podatek ryczałtowy z przychodami przekraczającymi w przeliczeniu 250 tys. euro rocznie - wskazał partner w kancelarii MDDP Rafał Sidorowicz.

1 µl czy 10 µl? Jak dobrać pojemność ezy jednorazowej do metody posiewu

Dobór ezy laboratoryjnej może wydawać się drobnym elementem przygotowania posiewu, jednak jej pojemność ma bezpośrednie znaczenie dla ilości materiału przenoszonego na podłoże i sposobu interpretacji wyniku. W praktyce najczęściej spotykamy ezy kalibrowane o pojemności 1 µl oraz 10 µl. Nie są to warianty zamienne – wybór powinien wynikać z metody, rodzaju próbki i celu oznaczenia. Wyjaśniamy, czym różnią się oba rozwiązania i kiedy warto po nie sięgać.

Pociągi pod kontrolą. Gliwice testują informację kolejową

Pasażerowie korzystający z gliwickiego Centrum Przesiadkowego mogą już sprawdzać na ekranach godziny odjazdów i przyjazdów pociągów. Tablice informacji pasażerskiej działają obecnie w trybie testowym, a pełne uruchomienie systemu planowane jest po zakończeniu konfiguracji.