Bytom: Śląskie Manewry, czyli parada na Rynku

fot: Andrzej Bęben/ARC

B. premier Jerzy Buzek wracając z wizyty w EC Szombierki zajrzał na paradę Śląskich Manewrów 2013

fot: Andrzej Bęben/ARC

+24 Zobacz galerię

Galeria
(27 zdjęć)

Czołg średni T 34 i samobieżna haubica Goździk nie paradowały po bytomskim rynku. Pozrywałyby asfalt. Za to oddziały kilku armii z różnych czasów stawiły się licznie i zaprezentowały się ślicznie bytomianom. Do niedzieli (9 czerwca) na terenach po kopalni Powstańcy Śląscy prowadzone są Śląskie Manewry.

Parędziesiąt pojazdów wojskowych - od zabytkowego "Rudego" (z Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie), przez potężne radzieckie Krazy i skończywszy na polskim Goździku, nie licząc samochodów terenowych, transporterów opancerzonych oraz paruset miłośników historii militarnej używało na poligonowych wręcz terenach pokopalnianych.

Wcześniej jednak "militaryści" paradowali w całej okazałości na bytomskim Rynku wzbudzając niekłamane zainteresowanie mieszkańców. Najliczniej było reprezentowane Wojsko Polskie przez Grupę Śląsk - największą w regionie formację rekonstrukcji militarnej. Byli brytyjscy komandosi, żołnierze 101. dywizji powietrznodesantowej US Army z II wojny światowej, zwarty oddział afgańców Armii Czerwonej, jakby żywcem wyjętych z filmu "9. kompania". Było też kilkunastu powstańców śląskich, którzy na Rynek przyjechali na pace radzieckiej ciężarówki, ale przywieźli z sobą tablice edukacyjne o powstania śląskich. Rodzynkami w tym towarzystwie było dwóch samotnych żołnierzy - powstaniec warszawski z synem powstańcem i żołnierz III Rzeszy (w mundurze Wehrmachtu i w hełmie - oryginalnym Waffen SS). Wszystkim grała szkocka orkiestra wojskowa (rekonstruktorzy) Pipes & Drums oraz Orkiestra Garnizonowa Sił Powietrznych z Bytomia (zawodowcy).

IX Zlot Pojazdów Militarnych "Śląskie Manewry", to jedno z wielu spotkań miłośników historii i militariów, jakich sporo letnią porą. Bytomskiej paradzie przyglądał się, między innymi, b. premier Jerzy Buzek. Zaglądając do kabiny największej wojskowej ciężarówki świata (podobno), czyli radzieckiego Kraza (spalanie 80 litrów na 100 km) mówił, że przypomniał sobie czasy, kiedy podobnymi maszynami jeździł, będąc w wojsku. Bo w tego rodzaju manewrach, zlotach, inscenizacjach chodzi o to, by przypominać historię. Sobie i innym.

 

W galerii: parada uczestników X Zlotu Pojazdów Militarnych "Śląskie Manewry". Bytom, 8 czerwca 2013 r. (zdjęcia: Andrzej Bęben - nettg.pl).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielka iluzja wydajności. Ile naprawdę osób musi pracować na jedną ścianę w kopalni?

Z uwagą obejrzałem na naszym portalu (netTG.pl) debatę o przyszłości naszego górnictwa węglowego i kolejny raz staję się przeciwnikiem takich rozmów. Wypowiadają się w takich niby-dyskusjach ludzie, którzy mają powierzchowny obraz i wiedzę o naszej branży. W trakcie wspomnianej debaty padło ze strony prowadzącego pytanie, czy naprawdę może zabraknąć ludzi do fedrowania węgla

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Znamy najlepszych siatkarzy wśród górników

Mistrzostwa w Żorach po raz kolejny pokazały, że  sport jest ważnym elementem integracji pracowników miedziowej spółki. Dla uczestników była to nie tylko okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, ale również do wspólnego przeżywania emocji i budowania zespołowej atmosfery.

Od filharmonii do kopalni. 13. Festiwal im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320

Od 30 października do 25 listopada 2026 roku Zabrze stanie się centrum muzycznych spotkań poświęconych dziedzictwu Krzysztofa Pendereckiego. Trzynasta edycja Międzynarodowego Festiwalu im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320, organizowana przez Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, odbywa się pod hasłem „Synergie” i po raz pierwszy wyraźnie wychodzi w region.