Bytom: naprawią szkody poeksploatacyjne
fot: Jarosław Galusek
Kosztem 45 mln zł w kopalni Bobrek-Centrum udostępniono pokład 504
fot: Jarosław Galusek
19 lipca na głębokości ok. 650 m w ruchu Centrum kopalni Bobrek-Centrum doszło do wstrząsu. Spore szkody w wyrobiskach. Trzech rannych górników. Ściana została wyłączona z eksploatacji. W kilka dni później w dzielnicy Karb pękł wodociąg, osłabiona została konstrukcja wiaduktu, który umożliwia komunikację Bytomia z przelotową drogą nr 78. Zawalić może się kilkanaście budynków...
Do 2 sierpnia z mieszkań ewakuowano 65 osób. Rzeczniczka bytomskiego magistratu Katarzyna Krzemieńska-Kruczek twierdzi, że sytuacja jest dramatyczna i pogarsza się z dnia na dzień. Jej zdaniem zagrożony jest cały kwartał budynków w rejonie ulic Celnej i Wrocławskiej...
Wbrew temu, co sugerowały media, tąpnięcie z 19 lipca trudno jest łączyć z problemami pojawiającymi się na powierzchni. Zdarzenie miało miejsce o 18.00, tymczasem pierwsze szkody w Karbiu zgłoszono kopalni już 10 godzin wcześniej. Dodatkowo pechowa ściana jest oddalona od zapadającej się dzielnicy o 5 km, a nie bez znaczenia jest także i to, że płytka eksploatacja górnicza, i to niewiążąca się z wydobywaniem węgla kamiennego, lecz srebra i ołowiu, prowadzona była pod miastem już w XIV wieku.
Koniec wydobycia za miesiąc
Bobrek-Centrum nie uchyla się od odpowiedzialności. Jak przyznaje Dariusz Rębielak, dyrektor techniczny kopalni, pod Karbiem zlokalizowana jest ściana nr 1 pokładu 504. Z tym, że od ponad roku nie zanotowano tu wstrząsu górotworu, który miałby wpływ na zabudowę powierzchni. Do wybrania zostało tu około 45 m, eksploatacja zakończy się pod koniec sierpnia. Od tego momentu skutki wydobycia będą na powierzchni zanikać, mieszkańcy mogą jednak odczuwać je jeszcze przez pół roku.
Dyrektor zapewnia, że kopalnia prowadzi stałe, całodobowe obserwacje zjawisk sejsmicznych w górotworze z wykorzystaniem najnowszej i najbardziej zaawansowanej technicznie w polskim górnictwie aparatury do rejestracji i pomiaru parametrów wstrząsów i drgań górotworu. Bobrek-Centrum współpracuje na bieżąco z jednostkami naukowo-badawczymi, m.in. Głównym Instytutem Górnictwa, Politechniką Śląską i Akademią Górniczo-Hutniczą. Jest także w stałym kontakcie z Wyższym Urzędem Górniczym, Okręgowym Urzędem Górniczym w Gliwicach oraz ekspertami ds. tąpań i ochrony powierzchni. Jak wyjaśnia Dariusz Rębielak, pozwala to na ustalenie zasad prowadzenia działalności górniczej w sposób maksymalnie zapobiegający występowaniu niekorzystnych zjawisk dynamicznych w górotworze. Aby zapobiec negatywnemu wpływowi eksploatacji na powierzchnię, kopalnia wykonała i wykonuje na bieżąco szereg weryfikowanych ekspertyz, oceniających odporność statyczną i dynamiczną obiektów budowlanych, zlokalizowanych w zasięgu wpływów prowadzonej eksploatacji.
Kopalnia pokryje szkody
W 2010 r. kopalnia Bobrek-Centrum na usuwanie szkód górniczych wydała ponad 9 mln zł.
Kwota przeznaczona na naprawę szkód w samej tylko dzielnicy Karb wyniosła 2,7 mln zł.
W tegorocznych planach Kompanii Węglowej na ten sam cel przewidziano 17,211 mln zł.
Spora część z tej kwoty trafić może do Bytomia. W związku z powstaniem szkód w Karbiu kopalnia Bobrek-Centrum deklaruje, że udzieli mieszkańcom i gminie wszelkiej pomocy technicznej i finansowej. Zapowiada również, że podejmie kroki konieczne do wyeliminowania lub zminimalizowania uciążliwości wynikających z prowadzonej eksploatacji górniczej. Pokrywane będą wszelkie koszty związane z wykwaterowaniem mieszkańców budynków, których użytkowanie w stanie obecnym zagraża bezpieczeństwu oraz z zapewnieniem im lokali zastępczych. Już obecnie kopalnia zabezpiecza w trybie awaryjnym budynki wyłączone z użytkowania, zapowiada także, że poniesie koszty związane z ochroną mienia. W celu określenia zakresu szkód i sposobu ich naprawy w rejonie ulic Pocztowej, Technicznej i Falistej zlecono wykonanie ekspertyzy budowlanej.
Ciągły monitoring
Kopalnia Bobrek-Centrum jest ostatnim czynnym zakładem górniczym w Bytomiu, będąc jednocześnie największym pracodawcą w tym rejonie. Eksploatacja górnicza prowadzona jest na dwóch ruchach, zgodnie z warunkami ustalonymi w koncesji i planem ruchu zatwierdzonym przez dyrektora Okręgowego Urzędu Górniczego w Gliwicach. Jej skutki w postaci wpływów na powierzchnię terenu nie przekraczają założeń wynikających z prognozy.
Eksploatacja w rejonie dzielnicy Karb, obejmująca nieeksploatowane do tej pory pokłady 503 i 504, wznowiona została w 2006 roku, po ok. 15-letniej przerwie. Jej skutkiem są odkształcenia i osiadania oraz zmiany nachylenia powierzchni terenu i obiektów budowlanych. Służby kopalni, mając na uwadze konieczność zachowania bezpieczeństwa powszechnego, prowadzą szereg obserwacji geodezyjnych na liniach obserwacyjnych, usytuowanych w poszczególnych dzielnicach miasta.
Dodatkowym, specjalistycznym monitoringiem objęte są obiekty użyteczności publicznej. Jest nim objęty również wiadukt drogowy w ciągu ulicy Wrocławskiej, będący aktualnie w zasięgu wpływów eksploatacji prowadzonej w pokładzie 504. Obserwacje i pomiary prowadzą zarówno pracownicy kopalni, jak i wyspecjalizowana jednostka naukowo-badawcza, zatrudniająca m.in. pracowników Politechniki Śląskiej w Gliwicach.
Na podstawie analizy wyników tych obserwacji stwierdzono konieczność wykonania prac zabezpieczających, mających na celu przygotowanie obiektu do bezpiecznego przejęcia wpływów zarówno obecnie prowadzonej, jak i projektowanej eksploatacji oraz zapewnienia bezpieczeństwa użytkowania. Do prac przystąpiono z koniecznością czasowego wyłączenia ruchu na jednym z dwóch ciągów komunikacyjnych. Prace na wiadukcie potrwają około 4 tygodni...