Były prezydent Zabrza aresztowany pod zarzutem morderstwa
Okaleczone zwłoki prawnika z Zabrza, Lecha Frydrychowskiego znaleziono w sierpniu ub. roku w podbędzińskiem lesie. Były skrępowane i nosiły ślady przypalania. Zdaniem śledczych sprawcą mordu był Jerzy G. i dwaj jego wspólnicy.
Prokuratura nie chce się wypowiadać na temat motywu zbrodni.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że prowadzący śledztwo podejrzewają, iż motywem zbrodni był spór finansowy. Zamordowany, syn byłej wspólniczki Jerzego G., oskarżył byłego prezydenta, że jeszcze zanim objął to stanowisko, pożyczył mu dwukrotnie pieniądze - 20 tys. i potem jeszcze 246 tys. zł. Tej drugiej kwoty miał mu Jerzy G. nie oddać. Były prezydent oskarżył wówczas Frydrychowskiego o próbę wyłudzenia tej kwoty, ale sąd tego nie potwierdził. Frydrychowski miał bowiem dokument umowy. Prokuratura przedstawiła natomiast G. zarzut składania fałszywych zeznań. W procesie cywilnym sąd nakazał mu zwrócić sporną kwotę.
W 2007 roku sąd wydał za nim list gończy, bo oskarżony Jerzy G. przestał stawiać się w sądzie.