Były lata tłuste, idą lata chude?

fot: Jarosław Galusek/ARC

Czerwcowe wyniki pokazały, że w 16 z 34 działów gospodarki produkcja przemysłowa spada: najbardziej w produkcji wyrobów farmaceutycznych, wydobyciu węgla i produkcji mebli...

fot: Jarosław Galusek/ARC

Analitycy BRE Banku przestrzegają przed trudnym okresem w polskiej gospodarce. Po zakończeniu Euro 2012 hamują inwestycje, popyt wewnętrzny i wzrost gospodarczy. - Wiatr w oczy wieje gospodarce ze wszystkich stron. W przyszłym miesiącu będziemy mieli minus na produkcji przemysłowej - prognozuje ekonomista banku Marcin Mazurek. Dlatego - jego zdaniem - po wakacjach RPP powinna obniżyć stopy procentowe.

Eksperci BRE Banku twierdzą, że jeszcze w tym roku wzrost gospodarczy w Polsce spadnie poniżej 2 proc. i nie przebije tego poziomu przez cały 2013 rok.

- Jest szansa, że polska gospodarka w którymś kwartale 2013 roku zacznie przyspieszać. Natomiast nie wydaje mi się, że stanie się to wcześniej - uważa Marcin Mazurek, ekonomista BRE Banku.

Serię niepokojących danych rozpoczął w lipcu Główny Urząd Statystyczny. Z opublikowanych informacji wynika, że produkcja przemysłowa zwiększyła się w czerwcu o zaledwie 1,2 proc. rok do roku i zmniejszyła się o 2 proc. miesiąc do miesiąca.

- W kolejnym miesiącu głównie ze względu na efekty bazy statystycznej, ale też przez to, że dalej spowolni eksport i zniknie część produkcji związana z infrastrukturą, to produkcja znajdzie się już prawdopodobnie na minusie - uważa Marcin Mazurek.

Czerwcowe wyniki pokazały, że w 16 z 34 działów gospodarki produkcja przemysłowa spada: najbardziej w produkcji wyrobów farmaceutycznych, wydobyciu węgla i produkcji mebli.

- Spadek produkcji w lipcu uprawdopodabnia ujemna już produkcja budowlano-montażowa, co było nie do pomyślenia, kiedy ten agregat osiągał dynamiki dwucyfrowe, np. produkcja w tym sektorze rosła o 20-30 proc. rosło w ujęciu rocznym. Teraz mamy już prawie 5 proc - wyjaśnia ekonomista.

I jest to najgłębszy dołek od połowy 2010 roku.

Analitycy banku twierdzą, że spowolnienie polskiej gospodarki związane jest ze zmniejszeniem tempa inwestycji infrastrukturalnych po zakończeniu Euro 2012, ale również sytuacją poza granicami kraju. Kryzys finansowy na zagranicznych rynkach ma bezpośrednie przełożenie na produkcję prowadzoną z myślą o eksporcie.

- Świat wchodzi w dość nietypowe spowolnienie. Zwykle było tak, że hamowały, albo Stany Zjednoczone, albo gospodarki państw rozwijających się. Teraz hamują, i emerging markets, i USA, więc to spowolnienie jest dużo bardziej negatywne dla gospodarki polskiej niż poprzednie - ostrzega Mazurek.

I dodaje, że nawet jeśli - zgodnie z prognozami - globalna gospodarka odbije nieco na przełomie 2012 i 2013 roku, to silniejszy eksport nie będzie w stanie zrekompensować innych strat w polskiej gospodarcze, zwłaszcza zmniejszającego się popytu wewnętrznego. Wszystkie dane wskazują na to, że inflacja zjada nasze pensje i oszczędności. To nie poprawia nastroju konsumentów, co skutkuje niechęcią do wydawania pieniędzy.

- Gospodarstwa domowe ostatnio sporo nadszarpnęły swoich oszczędności, teraz wypadałoby odbudować te oszczędności, więc to nie sprzyja konsumpcji. Z kolei przedsiębiorstwa wiedzą, że gospodarstwa domowe nie są w zbyt dobrej kondycji, nie spodziewają się zbyt wysokiego popytu, więc nie inwestują, czyli odpada element inwestycji prywatnych - wyjaśnia ekonomista.

Jego zdaniem w obecnej sytuacji potrzebna jest interwencja Rady Polityki Pieniężnej, która tuż po wakacjach powinna obniżyć stopy procentowe i w ten sposób pomóc gospodarce.

- To już nie są dane, które Rada będzie ignorowała. RPP może zakomunikować już we wrześniu, że widzi symptomy osłabienia gospodarczego, że inflacja schodzi do celu szybciej niż się spodziewali - twierdzi ekonomista BRE Banku. - Taka strategia obniżek zostanie "kupiona" przez rynek, jeśli zostanie odpowiednio wcześniej zapowiedziana. Rynki to zaakceptują

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Upały palą Europę i jej gospodarkę. Ucierpi rolnictwo, transport i hutnictwo

Fala upałów, która w lipcu 2026 r. objęła połowę Europy, to nie tylko problem elektrowni i sieci elektroenergetycznych. Termometry pokazujące 42-46 st. C w Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Bałkanach uderzają w całe branże gospodarki. Według wstępnych szacunków KE i firm ubezpieczeniowych straty w samym lipcu mogą przekroczyć 15-20 mld euro. Najmocniej dostają sektory, które na co dzień nie kojarzą się z pogodą. A w Niemczech do listy dołącza hutnictwo.

Ze spółki pracującej dla kopalń do zarządu państwowego giganta

Minister Aktywów Państwowych w imieniu Skarbu Państwa powołał w poniedziałek Dianę Batko do zarządu Orlenu - poinformowała spółka w komunikacie giełdowym. Batko pracowała wcześniej m.in. w PKP Cargo.

Zaleją nas chińskie auta? Unia nie zatrzyma tej ekspansji w motoryzacji

Chiny są zbyt wielkim graczem, by można było zastopować ich motoryzacyjną ekspansję w Europie - powiedział Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM). Wskazał jednak, że UE może ograniczyć uzależnienie od Kraju Środka i zadbać o uczciwą konkurencję.

Ile wyniesie wzrost PKB w 2026 roku? Prognoza PKO BP

Wzrost PKB w 2026 r. wyniesie 3,5 proc., a w 2027 r. spowolni do 2,8 proc. ze względu na spadek inwestycji po zakończeniu Krajowego Planu Obudowy - prognozują ekonomiści banku PKO BP.