Byli ministrowie środowiska odpowiadają na zarzuty

1423819142 grabowski maciej 01 mos

fot: Ministerstwo Środowiska

Maciej Grabowski jest przekonany, że cele unijnego pakietu klimatycznego do 2020 r. uda się wypełnić

fot: Ministerstwo Środowiska

Byli ministrowie środowiska za rządów PO-PSL krytykują "raport otwarcia" obecnego kierownictwa resortu oceniając go za polityczny, nierzetelny i tendencyjny. Nowe kierownictwo MŚ zarzuciło poprzednikom liczne błędy i zaniechania.

W czwartek (4 lutego) w Warszawie odbyła się konferencja prasowa, w której wzięli udział b. szefowie resortu środowiska za rządów koalicji PO-PSL Maciej Nowicki (2007-2010), Andrzej Kraszewski (2010-2011), Marcin Korolec (2011-2013) i Maciej Grabowski (2013-2015).

Pod koniec stycznia br. nowe szefostwo MŚ przedstawiło "bilans otwarcia", który - jak podkreślano - jest spisem błędów, zaniechań czy nieracjonalnych działań, jakie zostały popełnione przez poprzednie kierownictwo resortu za rządu koalicji PO-PSL.

Szefostwo MŚ zarzuciło poprzednikom m.in. blisko 600 zaległych aktów prawnych (w tym brak Prawa wodnego), zmianę przebiegu obwodnicy Augustowa i przez to zniszczenie pól, radykalne ograniczenie wycinki w Puszczy Białowieskiej, przyjmowanie szkodliwych rozwiązań klimatycznych UE, czy kompromitację w poszukiwaniu gazu z łupków.

Maciej Nowicki ocenił, że bilans otwarcia "jest katalogiem zarzutów wobec koalicji PO-PSL i nic więcej". "Jest to dokument obliczony na walkę polityczną. Ten katalog zarzutów jest skrajnie tendencyjny, zawiera insynuacje i przekłamania" - dodał.

Nowicki zwrócił uwagę na kwestię obwodnicy Augustowa, która według pierwotnych planów miała przebiegać przez Dolinę Rospudy. Ostatecznie m.in. po protestach środowisk ekologicznych i KE zmieniono jej trasę. W raporcie czytamy, że "celem ochrony widoku na dolinę Rospudy oraz dziko żyjących tam gatunków zmieniono lokalizację obwodnicy Augustowa i przeprowadzono ją przez pola miejscowych rolników".

- Wydawało mi się, że to jest historia. Droga funkcjonuje, nie ma protestów, UE wycofała skargę przeciwko Polsce. Widać jednak, że minister Jan Szyszko ma jakąś zadrę, że zniszczone zostały pola rolników przez budowę trasy - mówił Nowicki.

Jak podkreślił, Rospuda jest "reliktowym rezerwatem przyrody", który zostałby zniszczony gdyby droga szła przez dolinę.

Były szef resortu środowiska Andrzej Kraszewski dodał, że negatywnie o budowie drogi przez Rospudę, wypowiedziały się także polskie sądy, które cofnęły m.in. decyzje środowiskowe w tej sprawie.

Kraszewski odniósł się też do zarzutów dotyczących zmniejszenia wycinki w Puszczy Białowieskiej. Obecne kierownictwo MŚ wskazało, że przez decyzje polityczne (poprzedni rząd zmniejszył wycinkę w 2011 r.) doprowadzono do obumarcia drzew o masie ok. 4 mln m sześc. o wartości 800 mln zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.