Była linia kolejowa do kopalni piaskowca przejęta przez samorząd dolnośląski

fot: Tomasz Rzeczycki

Kopalnia piaskowca w Radkowie była przez lata głównym użytkownikiem linii kolejowej nr 327

fot: Tomasz Rzeczycki

Samorząd województwa dolnośląskiego przejął na własność nieistniejącą linię kolejową nr 327, służącą w przeszłości kopalni piaskowca w Radkowie. Nie wiadomo jednak, czy w przyszłości po planowanej odbudowie trasa ponownie będzie służyć zakładowi górniczemu, czy też skorzystają z niej tylko pociągi pasażerskie.

Podpisany 24 czerwca 2020 r. akt notarialny dotyczy liczącej niemal 9,5 km linii nr 327 Ścinawka Średnia - Radków w powiecie kłodzkim. Stanowi ona fragment dawnej kolejki sowiogórskiej łączącej Bielawę Zachodnią z Radkowem. Obecnie istnieje tylko pięciokilometrowy odcinek dawnej trasy między Nową Rudą Słupcem a Ścinawką Średnią, wykorzystywany przez kopalnię odkrywkową w Słupcu.

Przejęty teraz przez województwo dolnośląskie odcinek do Radkowa nawet w czasach powojennych był mało rentowny. Już w 1962 r. kolej chciała likwidacji ruchu pasażerskiego, uznając, że frekwencja była zbyt mała. W tamtym czasie stacja Radków sprzedawała miesięcznie około 3300 biletów, chociaż kursowały trzy pociągi dziennie, w każdym po 40 pasażerów.

Ostatni remont trasa przeszła w latach 1984-1985, gdy wymieniono szyny i rozjazdy, oraz wzmocniono mosty. Było to konieczne, gdyż radkowski kamieniołom przewoził ciężkie ładunki - bloki piaskowca i kamień. Ale i do kopalni wagony nie przyjeżdżały próżne. Do obróbki przywożono koleją bloki granitu z kamieniołomów w Strzegomiu, a nawet z odległej Albanii. Radkowski kamieniołom był wtedy w stanie załadować dziennie 10 wagonów. Posiadał własną, dwukilometrową bocznicę, odchodzącą od końcowej stacji w Radkowie. Prócz kopalni z linii  korzystały też w Radkowie miejscowa Gminna Spółdzielnia, browar, zakłady Milana oraz Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej.

W lipcu 1987 r. wojewoda wałbrzyski otrzymał pismo od dyrektora DOKP o zamiarze likwidacji linii do Radkowa. Sprzeciwił się wtedy PKS. Uznano, że wywóz urobku z kopalni transportem drogowym byłby zbyt kosztowny. Kilka lat później, po transformacji ustrojowej, nie było już takich obiekcji.

Jeszcze pod koniec XX w. burmistrz Radkowa zaprosił przedstawicieli różnych instytucji, w tym DOKP, by przedyskutować zasady ponownego wykorzystania z nieczynnej linii. Brak było chęci ze strony PKP, chociaż stan torowiska uznano za dostateczny.

W 1999 r. nastąpiła rozbiórka linii do Radkowa. Uzyskany materiał przeznaczono na linię Ścinawka Średnia - Słupiec, wykorzystywaną wtedy do przewozu węgla i urobku z innego kamieniołomu.

Władze województwa dolnośląskiego planują przeprowadzić odbudowę linii w ciągu kolejnej dekady. Linia do Radkowa jest kolejną, jaka przeszła na własność samorządu dolnośląskiego.Od 2018 r. tamtejszy samorząd stał się posiadaczem 138 km tras kolejowych, istniejących bądź rozebranych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie żyje prof. Marian Mitręga. Wieloletni pracownik Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego

Nie żyje prof. dr hab. Marian Mitręga. Politolog przez blisko pół wieku związany był z Wydziałem Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. W lipcu skończyłby 74 lata.

Basen nieczynny, zawiniły szkody górnicze

Jeden z basenów na terenie kąpieliska odkrytego w Bytomiu uległ poważnej awarii. W ubiegłym tygodniu, najprawdopodobniej na skutek szkód górniczych, pękła żelbetowa konstrukcja basenu.

Fundacja Świetlikowo buduje stacjonarne hospicjum dla dzieci w województwie śląskim

To będzie pierwsze takie miejsce w województwie śląskim. Fundacja Świetlikowo buduje stacjonarne hospicjum dla dzieci. Zanim jednak placówka zacznie pomagać najmłodszym pacjentom, potrzeba szesnastu milionów złotych na dokończenie budowy i wyposażenie obiektu. Fundacja apeluje o pomoc i uruchamia zbiórkę.

Jak hale pneumatyczne radzą sobie z ekstremalnymi warunkami pogodowymi?

Hale pneumatyczne są coraz częściej wybierane jako zadaszenie kortów tenisowych, boisk piłkarskich i innych obiektów sportowych. Pozwalają ograniczyć wpływ deszczu, śniegu, wiatru oraz niskich temperatur na codzienne użytkowanie obiektu. Dzięki temu sezon sportowy może trwać znacznie dłużej, a w wielu przypadkach obiekt może być wykorzystywany także w okresie jesienno-zimowym.