Górnik z kopalni Halemba zdobył złoto na Mistrzostwach Świata w wyciskaniu sztangi, leżąc

1698347222 laskawski pggarclaskawski

fot: PGG/ARC A. ŁASKAWSKI

Adam Łaskawski z ostatnich Mistrzostw Świata Federacji GPC na Węgrzech przywiózł dwa złote medale

fot: PGG/ARC A. ŁASKAWSKI

Górnik z kopalni Halemba Adam Łaskawski z ostatnich Mistrzostw Świata Federacji GPC na Węgrzech przywiózł dwa trofea za wyciskanie sztangi, leżąc. Złoto za pierwsze miejsce w kategorii wagowej do 140 kg i złoty medal w kategorii open, który zdobył jako najlepszy zawodnik senior. Podniósł 255 kilogramów. W kopalni Halemba pracuje pod ziemią na stanowisku obsługi taśmowej.

Adam Łaskawski ma na swoim koncie wiele tytułów i medali, które zdobywał w Mistrzostwach Polski, Europy i Świata. Trenuje od ponad 20 lat, a od 7 lat zajął się wyciskaniem sztangi leżąc. Jego rekord to ponad 260 kg.

– Treningi to część mojego życia. Trenuję codziennie, obecnie około półtorej godziny. To treningi kulturystyczne, do których dodaję bieżnię. Jednak nie biegam. Przy mojej wadze w grę wchodzi szybki chód, bo przy wadze 130 plus się nie biega – tłumaczy Adam Łaskawski.

Obecnie zawodnik startuje w kategorii wagowej do 140 kg, bo zrzucił w ciągu pół roku 24 kg. Wcześniej ważył ponad 150 kg. – To było już za dużo. Jadłem wszystko od 7 rano do 3 w nocy, 11 posiłków dziennie. Ale miałem stany przedzawałowe i staram się zdrowiej odżywiać. Schudłem, ale nie straciłem swojej mocy. Teraz czuję się świetnie – wyjaśnia Adam Łaskawski.

Sztangę wyciska bez żadnego sprzętu wspomagającego (Raw).

Jego siła przydaje się na co dzień. Swoją narzeczoną nosi na rękach, jest dla niego lekka jak piórko. Moc przydaje się także podczas pracy w kopalni. Ale mistrz świata przyznaje, że przed zawodami koledzy bardzo dbają o to, by nie miał kontuzji.

– Jestem bardzo związany z kopalnią. Chciałbym dopracować do emerytury. Mogę bardzo liczyć na pomoc kolegów z pracy. Dzięki wsparciu kopalni i Polskiej Grupy Górniczej mogę także rozwijać swoją pasję i zdobywać medale – wyjaśnia Łaskawski.

Wyciskanie sztangi leżąc jest w Polsce sportem niszowym. Jak tłumaczy Adam Łaskawski, mimo wielu medali i tytułów zawodnicy muszą zabiegać o sponsorów, dzięki którym mogą brać udział w zawodach. Dodaje, że dzięki wsparciu PGG wziął udział między innymi w zawodach w Tokio, we Francji czy w Luksemburgu. Może też liczyć na wsparcie Urzędu Miasta w Rudzie Śląskiej, ma też kilku mniejszych sponsorów.

Przed nim za kilka tygodni Mistrzostwa Europy i cały czas otwarte marzenie – pojechać w przyszłym roku do Stanów Zjednoczonych na zawody Mr. Olimpia, z których zasłynął Arnold Schwarzenegger. Wyciskanie sztangi leżąc to dyscyplina, w której zawody rozgrywa się zarówno indywidualnie, jak i jako część trójboju siłowego. Pierwsze odbyły się w 1958 roku w Wielkiej Brytanii. Samodzielne zawody w wyciskaniu sztangi leżąc zorganizowane zostały w 1995 roku w Budapeszcie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1758694244 wielki piec

Spektakl "Wielki Piec... Ginter Łostoń" bezpłatnie już w niedzielę, 11 października. Nie przegap

Już w niedzielę, 11 października 2026 r. o godz. 16.00, Śląski Teatr Impresaryjny im. Henryka Bisty w Rudzie Śląskiej zaprasza na wyjątkowe - bezpłatne wydarzenie kulturalne. Na deskach teatru zadebiutuje najnowszy spektakl w reżyserii Zbigniewa Stryja pt. „WIELKI PIEC... GINTER ŁOSTOŃ”.

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej