Buzek o antywęglowej akcjiZielonych\" w PE
Parlament Europejski odrzucił poprawkę „Zielonych” do dyrektywy UE dotyczącej zasad wewnętrznego rynku energii elektrycznej. Co to oznacza dla węgla?
Nie ma już blokady na budowę nowych elektrowni węglowych. „Zieloni” zaproponowali limit emisji CO2 na poziomie niższym niż 350 g CO2 /kWh, co jest obecnie niemożliwe do uzyskania. Najlepsza dostępna technologia umożliwia bowiem uzyskanie emisji rzędu 750 g CO2 /kWh w przypadku elektrowni na węgiel kamienny oraz ok. 950 g CO2 /kWh dla elektrowni na węgiel brunatny.
Po wielkiej akcji na terenie Parlamentu Europejskiego udało się przekonać ponad 400 deputowanych do odrzucenia poprawki. „Za” głosowało 200 posłów. Rozmowy z parlamentarzystami ze wszystkich grup politycznych na ten temat zabrały mi ostatnich kilka dni. Na szczęście podobnego zdania od początku byli posłowie z Czech, Niemiec i większość Brytyjczyków. Później dołączyli do nas inni. Wszyscy polscy posłowie głosowali za odrzuceniem poprawki. Trzeba teraz pilnować i w razie potrzeby szybko reagować, aby nie zostały wprowadzone zapisy mogące zaszkodzić polskiej elektroenergetyce.
„Zieloni” sami przyznają, że świat jeszcze co najmniej przez kilkadziesiąt lat będzie korzystał z węgla. Wprowadzanie proponowanych przez nich ograniczeń jest bezsensowne, ponieważ stawia kraje Unii Europejskiej na przegranej pozycji.
Ale podziela Pan przekonanie „Zielonych”, iż trzeba położyć główny nacisk na rozwój odnawialnych źródeł energii oraz sprawność przetwarzania i oszczędność wykorzystywania energii.
Tak. Sprawność wytwarzania w polskiej energetyce jest bardzo niska, ok. 33–35 proc. a mogłaby być na poziomie 45, 50 lub nawet powyżej 50 proc. Wtedy poziom emisji CO2 byłby znacznie mniejszy przy takiej samej produkcji energii. Z pewnością można też spodziewać się dalszego rozwoju odnawialnych źródeł energii, lecz będzie to następowało stopniowo.
Ile nowoczesnych instalacji wychwytujących dwutlenek węgla powinno powstać, Pańskim zdaniem, w Polsce?
Przede wszystkim polski rząd i szefowie firm energetycznych powinni robić wszystko, aby jak najszybciej poprawić technologie w krajowej elektroenergetyce. Polska powinna m.in. wziąć udział w europejskim programie wychwytywania i składowania CO2 (CCS), który nazwano Programem Flagowym. W Unii ma powstać kilkanaście takich instalacji CCS, w Polsce powinny powstać co najmniej dwie z nich.
Konkretną propozycję takiej instalacji zgłosił Południowy Koncern Energetyczny dla Elektrociepłowni Blachownia Śląska, z równoczesną produkcją energii elektrycznej, ciepła i gazu dla produkcji nawozów sztucznych. Drugą propozycję przedstawiła Elektrownia Bełchatów dla nowego bloku energetycznego firmy „Alstrom”. Jeżeli nie weźmiemy udziału w Programie Flagowym Unii, to okażemy się niezdolni do wprowadzania innowacji energetycznych. Jestem jednak przekonany, że starczy nam odwagi i środków, aby podjąć to wyzwanie.
Czytaj też:
Wiceprezes Tauronu: Czas goni energetykę