Bumar spieszy się ze sprzedażą Ursusa

Zbrojeniowa grupa chce zrzucić balast w postaci deficytowej spółki. Dla Ursusa to szansa na drugie życie.

Do najbliższego poniedziałku potencjalni inwestorzy mają czas na składanie wstępnych ofert w przetargu na zakup Ursusa. Znanego producenta ciągników już po raz drugi wystawiła na sprzedaż grupa Bumar, jego właściiel. - Chcemy zakończyć proces związany z wyborem nowego inwestora w tym roku. Jeszcze przed ogłoszeniem o zaproszeniu do rokowań wysłaliśmy listy do 14 potencjalnych inwestorów z kraju i z zagranicy. Liczymy szczególnie na udział największych - informuje Edward Nowak, prezes Bumaru - napisał \"Puls Biznesu\".

Bez Uzela

Nie chce mówić, o kogo konkretnie chodzi. Zapewnia, że są to najwięksi producenci maszyn rolniczech na świecie. Potwierdza, że wśród chętnych są też takie firmy, jak hinduski Tafe (brał już udział w poprzednim przetargu) czy polski Pol-Mot Holding. Spółka kierowna przez Andrzeja Zarajczyka od dawna nie ukrywa, że zakup Ursusa wzbocniby jego giełdowego producenta maszyn roliniczych - spółkę Pols-Mot Warfarma. A sam Ursus jest tak cenny, że po ewentualnej udanej transakcji rozważy zmianę nazwy - z Warfamy na Ursus. Edward Nowak zapewnia, że do gry nie zaproszono natomiast tureckiego firmy Uzel. W 2007 r. wygrała poprzedni przetarg. Nigdy jednak nie zrealizowała obietnic inwestycyjnych, zmuszając Bumar do rozpisania nowego konkursu.

Niech ratują inni

Edward Nowak przypomina, że Bumar chce sprzedać pakeit kontrolny w Ursusie. - Jesteśmy otwarci nawet na sprzedaż 100 proc. udziałów - mówi szef Bumaru.
W ofercie znalazł się m.in. sam zakłąd, znak firmowy oraz nieruchomości.

- Nie jesteśmy dobrym inwestorem dla Ursusa. Nie możemy go uratować. Potrzebny jest ktoś, kto ma dostęp do nowych technologii, rynków zbytu i sieci sprzedaży - wylicza Edward Nowak.
Dzięki sprzedaży Ursusa Bumar przestanie dopisywać do bilansu grupy straty producenta ciągników. Poza tym spółka kompletnie nie pasuje do najnowszej strategii Bumaru.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielka iluzja wydajności. Ile naprawdę osób musi pracować na jedną ścianę w kopalni?

Z uwagą obejrzałem na naszym portalu (netTG.pl) debatę o przyszłości naszego górnictwa węglowego i kolejny raz staję się przeciwnikiem takich rozmów. Wypowiadają się w takich niby-dyskusjach ludzie, którzy mają powierzchowny obraz i wiedzę o naszej branży. W trakcie wspomnianej debaty padło ze strony prowadzącego pytanie, czy naprawdę może zabraknąć ludzi do fedrowania węgla

Polska energetyka wzmacnia ochronę przed cyberzagrożeniami

Polska buduje nową linię obrony przed cyberatakami na sektor energii. Polskie Sieci Elektroenergetyczne utworzą i będą prowadzić CSIRT Energia – wyspecjalizowany zespół, który będzie wspierał spółki z sektora w reagowaniu na cyberzagrożenia oraz koordynował, we współpracy z nimi, obsługę incydentów. Porozumienie w tej sprawie podpisali minister energii Miłosz Motyka i prezes PSE Grzegorz Onichimowski. W wydarzeniu uczestniczył wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.