Bumar negocjuje kilka kontraktów z zagranicznymi inwestorami

Bumar negocjuje kilka "znaczących" kontraktów z zagranicznymi inwestorami - poinformował w czwartek podczas posiedzenia sejmowej komisji skarbu prezes firmy Edward E. Nowak. Nie ujawnił jednak, o jakie firmy chodzi.

- Walczymy teraz o znaczący kontrakt, staramy się pozyskać kolejne znaczące zamówienia w kilku krajach - powiedział Nowak.

Prezes wyjaśnił, że obroty grupy Bumar wynoszą ok. 3 mld zł rocznie, z czego 10 proc. stanowią przychody ze sprzedaży produktów cywilnych, a 90 proc. z tzw. produkcji specjalnej. 80 proc. sprzedaży grupy trafia do naszego kraju, a pozostała część - na eksport; ta część warta jest obecnie ok. 200 mln dolarów.

W ocenie prezesa, wartość sprzedaży eksportowej jest za mała. - Naszym celem byłoby osiągnięcie jednej trzeciej przychodów ze sprzedaży eksportowej - powiedział.

- W tamtym roku mieliśmy dosyć duży zysk na sprzedaży. W tym roku ten zysk planujemy osiągnąć jeszcze wyższy, co świadczy o poprawie funkcjonowania firmy - podkreślił.

Grupa Bumar obejmuje 27 spółek produkcyjnych i handlowych polskiego sektora przemysłu zbrojeniowego o specjalizacji amunicyjnej, radarowej, rakietowej i pancernej oraz spółki sektora maszyn budowlanych, rolniczych i usług budowlanych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.