Budryk:Trzej górnicy ponownie rozpoczęli protest pod ziemią
- Górnicy czują się oszukani przez prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej, który będąc kilka dni temu na dole u protestujących obiecał, że jeśli przerwiemy podziemny protest, zaraz usiądziemy do stołu i będziemy negocjować do skutku, a nie wywiązał się z tej obietnicy - powiedział PAP Wójtowicz.
Po blisko tygodniu podziemnego strajku, górnicy z kopalni Budryk wyjechali w nocy z wtorku na środę na powierzchnię. Zdecydowali się na to po kilku godzinach rozmów z prezesem Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) Jarosławem Zagórowskim i zawarciu wstępnego porozumienia. Strajk kontynuowali na powierzchni.
Zrównanie zarobków w Budryku ze średnią płac w JSW jest zasadniczym postulatem strajkujących. W środę strony sporu uzgodniły 18 z 20 punktów planowanego porozumienia. Późnym wieczorem negocjacje zostały przerwane po pojawieniu się rozbieżności w kluczowym punkcie dotyczącym wysokości i sposobu naliczania podwyżek płac. Strony miały wrócić do rozmów w czwartek po południu - po ponownym przeliczeniu swych propozycji. Rozmowy te jednak nie odbyły się, bo zarząd JSW został wezwany do Ministerstwa Gospodarki. Spotkanie było związane z przejęciem przez tę spółkę Budryka i oceną sytuacji ekonomicznej kopalni oraz strat spowodowanych strajkiem.
Rozmowy ze strajkującymi związkowcami mają być wznowione w piątek rano.
Protest w Budryku prowadzą cztery z dziewięciu działających tam związków zawodowych. Pozostałe zgadzają się na propozycje zarządu. Protestujący konsekwentnie jednak uznają je za niewystarczające.