Budryk: Strajkujący nie dopuścili inspektora z OUG

Strajkujący nie dopuścili we wtorek do zjazdu na dół inspektora Okręgowego Urzędu Górniczego, który miał ocenić sytuację i skontrolować stan bezpieczeństwa. W tej sytuacji nadzór górniczy oświadczył, że nie ma obecnie skutecznej możliwości kontroli stanu bezpieczeństwa pod ziemią. 

- Rozważamy wystąpienie w tej sprawie do prokuratury, powiadomiliśmy też administrację rządową, na bieżąco informując o sytuacji służby kryzysowe wojewody śląskiego - powiedziała PAP rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego, Edyta Tomaszewska.

Około 150 górników ze strajkującej trzydziesty dzień kopalni Budryk w Ornontowicach prowadzi we wtorek od godzin nocnych strajk okupacyjny 700 metrów pod ziemią.

Wkrótce ma być ogłoszona, podjęta już decyzja o rozpoczęciu głodówki. Swoją ocenę sytuacji i informację o dalszych działaniach, protestujący mają przedstawić o godz. 13 podczas konferencji prasowej przy bramie towarowej okupowanej kopalni.

Już w ubiegłym tygodniu WUG wystąpił do pełniącego dla górnictwa funkcje właścicielskie ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, wskazując na potrzebę podjęcia zdecydowanych działań, zabezpieczających majątek kopalni i bezpieczeństwo ludzi. Stało się tak po tym, gdy niemożliwe okazało się wyegzekwowanie decyzji nadzoru górniczego, nakazującej wznowienie wydobycia w kopalni. Według WUG, narasta tam zagrożenie pożarowe.

O godz. 9. protestujący przeprowadzili w kopalni masówkę, podczas której przedstawili swoje propozycje odnośnie dalszej akcji pod ziemią. Nieoficjalnie przedstawiciele strajkujących mówią, że zaostrzenie protestu może polegać właśnie na rozpoczęciu podziemnego strajku głodowego.

Decyzja o zamianie okupacji prowadzonej na powierzchni na ponowny strajk pod ziemią (wcześniej górnicy protestowali tak przez tydzień), to efekt fiaska poniedziałkowych rozmów w siedzibie Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Jej zarząd wycofał się z wcześniejszych propozycji płacowych, tłumacząc to sytuacją finansową kopalni i stratami spowodowanymi strajkiem.

Grzegorz Bednarski ze związku zawodowego Kadry zapowiedział, że związkowcy nie pojadą już na rozmowy do siedziby JSW w Jastrzębiu Zdroju. Chcą rozmawiać jedynie na terenie kopalni; komitet strajkowy ma zdecydować, czy na powierzchni, czy na dole. 8 stycznia właśnie na dole zawarto wstępne porozumienie z prezesem JSW, z którego jednak spółka się wycofała.

Bednarski zaprzeczył zarzutom przedstawicieli dyrekcji kopalni, iż podczas nocnego zjazdu protestujących na dół, doszło do przepychanek lub terroryzowania osób z obsługi urządzeń wyciągowych. Potwierdził natomiast, że strajkujący zagrozili, iż w razie odmowy zjazdu podejmą ryzykowną próbę pieszego zejścia na poziom 900 m. Dyrekcja kopalni uważa natomiast, że wymuszając zjazd na dół strajkujący złamali prawo. Powiadomiono policję.

Bednarski zapewnił, że strajkujący panują nad sytuacją, na bieżąco monitorują wszystkie zagrożenia i w odpowiedni sposób zabezpieczają podziemne wyrobiska. Innego zdania jest dyrekcja kopalni. We wtorek miał to sprawdzić inspektor nadzoru górniczego, ale został wpuszczony jedynie na powierzchnię.

Protest w Budryku ma charakter płacowy. Związkowcy z czterech działających tam związków chcą, by płace w tej kopalni zostały zrównane co najmniej do poziomu w najgorzej opłacanej kopalni JSW, której częścią niedawno stał się samodzielny dotąd Budryk.

Oświadczenie w sprawie sytuacji w górnictwie, w tym w kopalni Budryk, wydał we wtorek lider związku Sierpień 80 (jednego z czterech protestujących w kopalni), Bogusław Ziętek. Napisał w nim m.in., że związkowcy domagają się natychmiastowego zawarcia przez zarząd JSW porozumienia ze strajkującą załogą, spełniającego słuszne postulaty i oczekiwania strajkujących pracowników.

- Nie ma naszego przyzwolenia na łamanie prawa, poprzez zatrudnianie u tego samego pracodawcy pracowników, na rażąco różnych warunkach płacowych. Pracownicy kopalni Budryk mają prawo zarabiać tyle samo, co ich koledzy z innych kopalń JSW – uważa Ziętek.

Rzeczniczka JSW, Katarzyna Jabłońska-Bajer, powiedziała PAP, że jak dotąd nie ma informacji o nowym terminie rozmów z protestującymi lub nowych propozycjach zarządu spółki dla nich.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ma 15 lat i fotografuje kopalnie. Właśnie odwiedził KWK Murcki-Staszic

Mickael Pantin - młody francuski fotograf, autor projektu "Industry revealed" odwiedził w tym tygodniu KWK Murcki-Staszic. Swoje prace wielokrotnie już pokazywał na wystawach.

Prawda jest gorzka. Górnictwo kojarzy się przede wszystkim z degradacją terenów i szkodami

– Gospodarka bez surowców nie ma szans na przetrwanie. Tę prawdę należy propagować i prowadzić ustawiczny dialog ze społeczeństwem na rzecz bezpieczeństwa surowcowego kraju – takie wnioski płyną z tegorocznej konferencji „Przyszłość terenów pogórniczych”, zorganizowanej przez Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy, Wyższy Urząd Górniczy i Uniwersytet Śląski.

Powrót do górnictwa a zwrot JOP. Ważna opinia prawnika

Łukasz Oleś, adwokat: Czym innym jest utrata uprawnienia do świadczenia lub brak możliwości ponownego skorzystania z programu restrukturyzacyjnego, a czym innym obowiązek zwrotu już wypłaconej jednorazowej odprawy pieniężnej.

KGHM zamierza zbudować pierwszą w Polsce kopalnię polihalitu

KGHM Polska Miedź planuje budowę pierwszej w Polsce kopalni polihalitu w rejonie Zatoki Puckiej. Według przedstawicieli spółki realizacja inwestycji może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa żywnościowego Europy.