Budryk: Przełożono negocjacje
Czwartkowe negocjacje tak na dobrą sprawę wcale się nie rozpoczęły z powodu głębokiego podziału pomiędzy związkami zawodowymi. Przedstawiciele Kadry i Sierpnia 80 nie usiedli do jednego stołu z liderami pozostałych sześciu związków działających w kopalni. Jedynym efektem wczorajszego spotkania w Urzędzie Gminy w Ornontowicach jest złagodzenie formuły strajku z okupacyjnego na rotacyjny.
- Najważniejsze, że negocjacje w ogóle się zaczęły - optymistycznie skwitował były senator SLD i pierwszy dyrektor Budryka - Jerzy Markowski, który podjął się mediacji.
„Rozmowy” przebiegały jednak w przedziwnych okolicznościach: Jerzy Markowski oraz prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Jarosław Zagórowski i prezes kopalni Budryk Piotr Bojarski przemieszczali się po piętrach ornontowickiego magistratu, rozmawiając to z Kadrą i Sierpniem, to znowu z pozostałymi związkowcami. Tymczasem za oknami urzędu na pobliskim parkingu trwała pikieta górników.
- Chcemy pracować, a nie strajkować! - krzyczeli pracownicy Budryka, którzy strajkują już 11 dzień. W czwartek było ich ok. 500. W piątek, jeżeli rozmowy nie ruszą z miejsca, pod urzędem ma się stawić cała załoga.
W razie fiaska rozmów górnicy zapowiadają, że podejmą protest okupacyjny pod ziemią.