Budryk: OUG skarży związkowców do prokuratury, górnicy rozpoczęli głodówkę
- Od dnia 14 stycznia br. sytuacja wymknęła się spod kontroli – napisano w piśmie do prokuratury. Urząd zarzuca strajkującym związkowcom, że siłą wtargnęli na teren podszybia i wymusili zjazd po ziemię.
- Według informacji uzyskanej od kierownika ruchu zakładu górniczego, ok. godz. 23.45 osoby strajkujące wtargnęły w rejon szybu VI i wymusiły zjazd kilkudziesięciu osób pod ziemię. Sytuacja powtórzyła się ok. godz. 1 w nocy w dniu 15 stycznia br. - precyzuje pismo OUG do prokuratury.
W doniesieniu do prokuratury podkreślono także, że „komitet strajkowy, reprezentowany przez pana Wiesława Wójtowicza, nie wyraził zgody na zjazd przedstawicieli OUG w Gliwicach do wyrobisk dołowych, przez co uniemożliwił im prowadzenie kontroli wynikającej z postanowień prawa geologicznego i górniczego”. Zadaniem inspektora OUG, który we wtorek nie został wpuszczony na dół kopalni, było rozeznanie stanu zagrożenia pożarowego w rejonie jednej ze ścian.
Strajkujący górnicy zaprzeczają tym doniesieniom.
- Nikomu nie zabranialiśmy zjeżdżać na dół. Ostrzegliśmy jedynie inspektora OUG, że idzie tam na własne ryzyko – powiedział Wójtowicz, podczas dzisiejszej konferencji prasowej, zorganizowanej przy bramie kopalni.
Wójtowicz dodał też, że na ścianę, którą miał rozeznać inspektor OUG zjeżdża się zupełnie innym szybem. - Jest on oddalony od kopalni przeszło 5 km i w dodatku nie jest objęty akcją strajkową - podkreślił związkowiec.
Tymczasem w kopalni, trzech górników, z przeszło 150 osób protestujących na dole, rozpoczęło strajk głodowy. Niewykluczone, ze wkrótce dołączą do nich następni.
Zobacz także:
Budryk: Strajkujący nie dopuścili inspektora z OUG