Budryk: Komitet strajkowy chce spotkania z premierem
Dzisiaj o godz. 13 odbyła się konferencja prasowa komitetu strajkowego w kopalni Budryk. Przedstawiciel strajkujących Wiesław Wójtowicz powiedział, że protestujący mają podstawy twierdzić, że premier Waldemar Pawlak jest w sprawie konfliktu trwającego w kopalni od miesiąca wprowadzany w błąd. Wójtowicz zwrócił się do wicepremiera z apelem o umożliwienie spotkania z reprezentantem komitetu strajkowego.
Powiedział także, że protestujący domagają się, aby o legalności strajku zadecydował sąd, a nie pracodawca.
Inny z liderów strajku Krzysztof Łabądź powiedział, że jutro rano spod kopalni odjedzie autokar z rodzinami strajkujących górników, które będą chciały spotkać się z ministrem gospodarki.
Obecnie w Budryku na poziomie 700 strajkuje 150 górników. Cztery inne osoby rozpoczęły rano protest głodowy na poziomie 1050. Kolejni zapowiadają, że dołączą do głodówki.
- Dochodzą nas słuchy, że rozważane jest rozwiązanie siłowe i spacyfikowanie nas na górze. Życzę powodzenia tym, którzy zdecydują się przyjść do tak zdeterminowanych górników i ich usuwać z powierzchni siłą. Na dole na pewno nikt takich szans nie będzie miał – powiedział Łabądź.
Według słów przedstawicieli komitetu strajkowego przebywający pod ziemią ludzie są bardzo zdeterminowani i nie wyjadą na powierzchnię przed podpisaniem porozumienia.
Odnosząc się do zagrożenia pożarowego występującego w kopalni przewodniczący Związku Zawodowego Kadra w Budryku Grzegorz Bednarski powiedział, że nieprawdą jest, że przedstawiciel Okręgowego Urzędu Górniczego w Gliwicach nie został wpuszczony przez załogę na teren kopalni.
- Rozmawiałem z urzędnikiem, który miał dokonać kontroli i jasno mu powiedziałem, że jako komitet strajkowy nie gwarantujemy komukolwiek bezpieczeństwa ze strony górników, którzy przebywają pod ziemią. Nic natomiast nie stało na przeszkodzie, żeby przedstawiciel OUG zjechał pod ziemię szybem VI, gdzie nikt nikogo nie sprawdza i niczyja zgoda na zjazd nie jest wymagana – powiedział Bednarski.