Budryk: Druga grupa górników zaczęła protest 1050 m pod ziemią
Do grupy strajkującej od środy na poziomie 700 m dołączyło z kolei ok. 40 górników. W sumie jest ich już na tym poziomie ponad 300.
- Zaostrzamy protest. Rozpoczynamy go w nowym miejscu, bo na poziomie 700 m jest bardzo zimno i brakuje miejsca. Na poziomie 1050 jest trochę cieplej - powiedział PAP rzecznik komitetu strajkowego Wiesław Wójtowicz.
Tymczasem prezes kopalni Piotr Bojarski zapowiedział, że w poniedziałek podejmie ponownie dialog ze związkami zawodowymi i skieruje do nich pismo. - Negocjacje pisemne są lepsze od wielogodzinnych spotkań, które są tylko biciem piany, a związkowcy nie będą mogli potem przekręcać moich słów - powiedział w niedzielę.
Związkowcy nie chcą jednak - jak mówią - \"rozmawiać pisemnie\". - Po co pisać list do kogoś, kto jest za ścianą? To pozorowanie dialogu - ocenia Wójtowicz.
Według prezesa protest prowadzi tylko 15 proc. załogi. - Zapraszamy, niech zjedzie na dół i nas policzy - mówią związkowcy, według których akcję popiera większość załogi. Bojarski mówił też o zastraszaniu tej części załogi, która chce podjąć pracę. Jeden z pracowników, napadnięty przez kolegów w łaźni, zdecydował się nawet złożyć zawiadomienie w prokuraturze.
Wójtowicz podkreśla, że komitet strajkowy nie jest w stanie wyeliminować wszystkich incydentów wśród żyjących pod presją ludzi i podkreśla, że zawiadomienie do prokuratury to najlepszy sposób na takie wybryki.
Strajkujący deklarują, że nie wyjadą z dołu do momentu zawarcia satysfakcjonującego ich porozumienia płacowego. Zarząd powtarza, że sytuacja ekonomiczna nie pozwala na złożenie strajkującej załodze propozycji finansowych innych niż te, które już otrzymała. Prezes kopalni podkreślił, że aktualne są propozycje wzrostu płac podawane wcześniej w czasie negocjacji.
Protest w Budryku, uważany przez pracodawcę za nielegalny, prowadzą 4 z 9 działających tam związków: Sierpień 80, Kadra, Jedność Pracowników Budryka i Związek Zawodowy Ratowników Górniczych. Nie zgadzają się na wynegocjowane we wrześniu, a dwukrotnie odrzucone w referendum przez załogę, warunki płacowe przyłączenia kopalni do Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Pozostałe związki akceptują porozumienie.
Protestujący chcą szybkiego wyrównania płac do średniej w kopalniach JSW lub jednorazowego świadczenia, które wyrówna dysproporcje. Oczekują podwyżki stawek płac o 12 zł dziennie, wobec 5 zł, które proponuje zarząd kopalni. Wraz z innymi świadczeniami chodzi średnio o ok. 600 zł miesięcznie do pensji każdego górnika.