Budryk: Abp Zimoń prosi o modlitwę
Modlitwa „w intencji górników kopalni Budryk i pracowników zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) o zakończenie konfliktu w duchu sprawiedliwości i miłości społecznej” będzie odmawiana podczas mszy w kościołach archidiecezji aż do zakończenia strajku - ogłosił metropolita.
To nie pierwszy głos abp. Zimonia w sprawie trwającego od 36 dni strajku w Budryku. 10 stycznia zaapelował on do wszystkich osób mających wpływ na rozwój sytuacji w kopalni o rozsądek i argumenty oparte o rzeczowe analizy. - Wszystkim powinno zależeć na dobru wszystkich – podkreślał wówczas abp Zimoń.
W poniedziałek głodówkę w kopalni Budryk kontynuowało pod ziemią 30 osób, 4 kolejne głodowały na powierzchni. Jak poinformował PAP jeden z liderów protestu Grzegorz Bednarski z kopalnianej Kadry, kontrolowany codziennie przez lekarza stan ich zdrowia pogarsza się.
- Głodujący czują się coraz słabiej, pogarszają się też nastroje. Nie zamierzają jednak rezygnować z głodówki, mimo że po zasłabnięciach w sobotę odwieziono już karetką do szpitala jedną osobę, a w niedzielę kolejne dwie – powiedział Bednarski.
Jak dodał, pierwsze osoby przystąpiły do głodówki pod ziemią przed tygodniem. Rozpoczęły ją cztery osoby, potem przyłączały się kolejne. Jak zaznaczył związkowiec, niewykluczone że protest będzie się rozszerzał.
Osoby prowadzące 1050 metrów pod ziemią głodówkę przebywają w chodniku w odległości ok. 300 metrów od szybu. Śpią na pozbijanych deskach i stołach, mają maty i koce. Piją soki i wodę mineralną.
Bednarski przypomniał, że strajkujący oczekują od zarządu JSW projektu porozumienia, zawierającego zapis o zrównaniu płac w Budryku z wynagrodzeniami w kopalni Krupiński, gdzie pensje są najniższe wśród kopalń spółki. Od ponad dwóch tygodni wcześniej samodzielny Budryk jest częścią JSW.
Protestujący podkreślają, że taki zapis dałby możliwość zakończenia strajku, niezależnie od kwot podwyżek, jakie byłyby tego następstwem. Według ich informacji, płace w Krupińskim są o ok. 200 zł niższe od średniej w kopalniach JSW, uważają jednak, że spółka nie chce przedstawić dokładnych wyliczeń, dotyczących różnic płac w obu kopalniach.
Eskalacja protestu głodowego w Budryku nastąpiła po fiasku zakończonych w nocy z piątku na sobotę negocjacji, prowadzonych w ramach Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego w Katowicach. W sobotę i niedzielę do głodówki przystąpiło łącznie w kopalni ponad 20 osób.
Podczas rozmów na forum WKDS protestujący odrzucili propozycje płacowe JSW. Zdaniem przedstawicieli tej spółki, spełnienie żądań strajkujących oznaczałoby dodatkowy wydatek w wysokości 8,4 tys. zł rocznie, czyli ok. 700 zł miesięcznie na pracownika. Spółki na to nie stać.