Budowa terminalu LNG ubezpieczona na 4,5 mld zł

Budowa terminalu gazu skroplonego LNG w Świnoujściu została ubezpieczona na 4,5 mld zł. W poniedziałek umowę w tej sprawie podpisały Polskie LNG i konsorcjum ubezpieczeniowe, którego liderem jest PZU SA.

Wysokość składki wynosi 18,5 mln zł, czyli 0,4 proc. sumy ubezpieczenia - poinformowało Polskie LNG, spółka realizująca inwestycję.

W konsorcjum ubezpieczeniowym poza PZU znaleźli się również: TUiR Warta SA, STU Ergo Hestia SA, Generali TU SA oraz TUiR Allianz.

- Generalny wykonawca inwestycji ma zawrzeć polisę od odpowiedzialności wobec osób trzecich i środowiska. Natomiast Polskie LNG ubezpieczyło pozostałe ryzyka: cargo, ryzyka montażowe, budowlane i związane z ewentualną utratą przyszłych dochodów - powiedział prezes Polskiego LNG Zbigniew Rapciak. Dodał, że oferta ubezpieczenia wybrana w przetargu na 18,5 mln zł jest niższa niż zapisana w budżecie spółki. Uściślił, że zawarte w poniedziałek ubezpieczenie dotyczy tylko czasu budowy terminalu, później będzie zawarte ubezpieczenie jego funkcjonowania.

Z kolei członek zarządu PZU SA Witold Jaworski podkreślił, że poniedziałkowa umowa jest jednym z największych kontraktów ubezpieczeniowych w Polsce. - W zasadzie przekracza pojemność rynku - podkreślił. Wyjaśnił, że z tego względu członkowie konsorcjum podpisali umowę reasekuracyjną.

Zakończenie budowy terminalu LNG w Świnoujściu planowane jest na 30 czerwca 2014 r. Pozwoli on na odbiór do 5 mld metrów sześć. gazu rocznie. Wartość inwestycji to blisko 3 mld zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.