Brytyjski kryzys energetyczny na Morzu Północnym

1586437972 hywindtampen

fot: Equinor

Turbiny o mocy 8 MW będą miały całkowitą moc 88 MW i zaspokoją około 35 proc. rocznego zapotrzebowania na moc pięciu platform

fot: Equinor

Poszukiwanie i wdrażanie stale nowych źródeł energii nie zawsze sprzyja efektywności i bezpieczeństwu energetycznemu. Od blisko trzydziestu lat trwa rozbudowa odnawialnych źródeł energii kosztem likwidacji paliw kopalnych. O tym jak niebezpieczna jest na dłuższą metę ideologicznie uzasadniona promocja OZE, przekonali się o tym Brytyjczycy.

Jeszcze rok temu rząd tego kraju nie udzielał koncesji ani nowych pozwoleń na eksploatację zasobów złóż ropy naftowej i gazu ziemnego znajdujących się pod dnem tMorza Północnego. Kiedy nastał kryzys energetyczny okazało się, że w Anglii brakuje tych właśnie surowców. Z tego powodu ich ceny drastyczne poszły do góry.

Lekceważone dotąd spółki naftow-gazowe osiągnęły nigdy nie notowane zyski. Ponieważ rząd tego kraju rozpoczął dotowanie paliw dla potrzeb ludności, która nie mogła podołać wysokim cenom energii, w budżecie zaczęło brakować pieniędzy. Chcąc je pozyskać, obłożył on spółki naftowo-gazowe dodatkowo wysokim podatkiem.

Na jego uzasadnienie podawano, że wymaga tego „sprawiedliwość społeczna”, gdyż nie może być tak, że w czasie gdy cały kraj doświadcza biedy, inni się na niej bogacą w sposób niewyobrażalny. Spółki oczywiście protestowały, ale było to wszytko na nic. Cynicznie twierdzono, że pieniądze trzeba pozyskiwać, od tych, którzy je mają. Pozostałoby to bez żadnego echa, gdyby nie fakt, że działania te nie przyniosły spodziewanego efektu w walce z kryzysem energetycznym.

Przypomniano sobie wtedy o wydobyciu ropy i gazu ziemnego z dna Morza Północnego. Znajdujące się tam zasoby były stosunkowo łatwe do pozyskania, choćby z tego powodu, że ich eksploatacja trwała już dziesiątki lat i dobrze wiedziano, jak je wydobywać. W tej sytuacji, niechętny dotąd paliwom naftowym, rząd zezwolił, a nawet wezwał do ich zwiększonego wydobycia.

I tu spotkała go niespodzianka. Największy brytyjski producent ropy i gazu Harbour Energy odrzucił plany inwestycji na Morzu Północnym, obwiniając rządowy podatek od nieoczekiwanych dochodów. Harbour ogłosił, że nie przystąpi do pierwszej od prawie trzech lat brytyjskiej rundy wydawania zezwoleń na poszukiwania.

Posunięcie to zostało podjęte w odpowiedzi na decyzję rządu w listopadzie o podniesieniu podatku od nieoczekiwanych dochodów dla producentów ropy i gazu, do wysokości 45 proc. zysków. Media twierdzą, ze był to cios w plany bezpieczeństwa energetycznego.

Porozumienie koncernów naftowych z rządem jest wątpliwe bo kanclerz skarbu Jeremy Hunt przedłużył czas obowiązywania tego podatku od nieoczekiwanych dochodów o kolejne trzy lata, wydłużając jego żywotność z 2025 do 2028 roku.

Branżowy organ handlowy, twierdzi, że produkcja na Morzu Północnym jest nadal niezbędna, aby zmniejszyć zależność od importu, ponieważ zgodnie z ich raportem Wielka Brytania importowała 62 procent swojego gazu i 18 procent ropy w 2021 roku. Szacuje się, że Wielka Brytania ma około 15 miliardów baryłek ropy, które nadal można wydobyć z Morza Północnego. Zasoby te eksploatować można dzięki inwestycji o wartości 26 miliardów funtów, a korzystając z nich, Wielka Brytania mogłaby zaspokoić połowę swojego krajowego zapotrzebowania na ropę i gaz do 2030 roku.

W ten sposób doszło do tego, że Wielka Brytania „śpi” na złożach gazu ziemnego i ropy naftowej, ale nie może z nich skorzystać, akurat wtedy, kiedy są one jej najbardziej potrzebne.

Jakby mało było kłopotów z wydobyciem ropy i gazu ziemnego na Morzu Północnym, od połowy listopada trwa akcja strajkowa załóg obsługujących platformy wiertnicze i wydobywcze. Chodzi oczywiście o podwyżki płac, których właściciele nie chcą udzielić wobec nałożonych na nich tak drastycznych podatków.

Strajk ten jest o tyle groźny, że zatrudnieni pracownicy są wysoko wykwalifikowanymi fachowcami, i wystarczy, że tylko kilku z nich brakuje, a cała produkcja zostaje zatrzymana.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.