Brytyjska gospodarka rośnie mimo Brexitu

fot: Krystian Krawczyk

Autorzy raportu przedstawionego w brytyjskim parlamencie przyznają, że bez rozpoczęcia na szerszą skalę poszukiwań gazu z łupków, szacowanie jego zasobów jest bardzo ryzykowne.

fot: Krystian Krawczyk

Wzrost brytyjskiej gospodarki, mimo czerwcowej decyzji o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, jest silniejszy niż prognozowano. Do rekordowo wysokiego poziomu zbliża się jednak deficyt kraju na rachunku bieżącym - podał w piątek Brytyjski Urząd Statystyczny ONS.

Brytyjska gospodarka urosła w trzecim kwartale br. o 0,6 proc. Wcześniejsze szacunki ekonomistów sygnalizowały wzrost nie wyższy niż 0,5 proc. Według Reutersa, który przywołuje dane ONS, dowodzą one, że gospodarka Wielkiej Brytanii jest znacznie silniejsza niż oceniali analitycy którzy przewidywali, że decyzja o Brexicie znacznie ją osłabi.

"Nic nie wskazuje jednak na to, że ostry spadek wartości funta przyczynił się do wzmocnienia eksportu" - napisał Reuters w piątek (23 grudnia).

Z danych opublikowanych przez ONS wynika, że brytyjska gospodarka zawdzięcza swą dobrą kondycję - w większej mierze niż oczekiwano - popytowi wewnętrznemu. - Do stałego wzrostu gospodarki w trzecim kwartale 2016 roku przyczynił się silny popyt konsumencki - powiedział cytowany przez Reutersa Darren Morgan z ONS.

Deficyt Wielkiej Brytanii na rachunku bieżącym zwiększył się do 25 mld 494 mln funtów z 22 mld 079 mln w drugim kwartale. Jest to wprawdzie kwota niższa od prognozowanej przez ekonomistów zakładających, że będzie to 27 mld 450 mln funtów, jednak spowodowało to, że deficyt wzrósł do 5,2 proc. PKB z 4,6 proc. - zbliżył się do rekordowego poziomu 6 proc., który zanotowano pod koniec 2013 roku.

Jak powiedział przed lipcowym referendum w sprawie Brexitu szef Banku Anglii Mark Carney, Wielka Brytania zaspokaja swe potrzeby finansowe w dużej mierze dzięki "życzliwości zagranicznych inwestorów". Życzliwość ta jak ocenia Reuters - może w następstwie Brexitu znacznie osłabnąć ze względu na spadek atrakcyjności inwestycyjnej kraju.

Po lipcowym referendum funt stracił na wartości, co w opinii większości brytyjskich ekonomistów, powinno ostatecznie obniżyć deficyt na rachunku bieżącym ze względu na ograniczenie importu i wzmocnienie eksportu. Sądzą oni, że teraz można się spodziewać "powrotu" funta na rynek wewnętrzny z brytyjskich inwestycji zagranicznych.

Analitycy ostrzegają jednak, że brytyjskiej gospodarce może grozić osłabienie, jeśli zagraniczni inwestorzy zaczną obawiać się o bezpieczeństwo swych inwestycji - co może nastąpić, jeśli Wielka Brytania "rozstanie się z UE na niekorzystnych warunkach".

Jak ocenia Reuters wzrost inflacji spowodowany spadkiem wartości funta po decyzji o Brexicie ograniczy wydatki gospodarstw domowych, co - jak prognozują ekonomiści - spowoduje spowolnienie inwestycji w sektorze przedsiębiorstw. Jak wynika z danych ONS, kwartalny wzrost inwestycji biznesowych spowolnił do 0,4 proc. w stosunku do prognozowanych 0,9 proc. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Tatrach wyraźne ożywienie ruchu turystycznego

Obłożenie obiektów noclegowych pod Tatrami na koniec lipca wynosiło średnio ok. 75 proc., a w części hoteli sięgało 100 proc. - powiedział PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG). Jak ocenił, po spokojnym początku wakacji wyraźne ożywienie nastąpiło od połowy lipca.

Posłuchać muzyki 320 metrów pod ziemią? Będzie można już jesienią

Kolejna edycja koncertu „Muzyka na Poziomie” odbędzie się jesienią w kopalni Guido w Zabrzu.

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.