Brunatne gminy zapraszają premiera Pawlaka

Włodarze sześciu gmin z okolic Legnicy, gdzie znajdują się największe europejskie złoża węgla brunatnego, zapraszają wicepremiera i ministra gospodarki, Waldemara Pawlaka do odwiedzenia terenów, na których ma powstać kopalnia odkrywkowa – poinformował dziennik „Rzeczpospolita”.

 

W lutym w czasie spotkania z samorządowcami minister deklarował, że pojawi się na tych terenach. Od tamtego czasu do odwiedzin nie doszło pomimo oficjalnego zaproszenia, które zostało wystosowane 2 kwietnia br. Dlatego samorządowcy zdecydowali się je ponowić.

 

„Niezmiennie wierzymy, tak, jak tysiące mieszkańców naszych gmin, że wizyta w subregionie legnicko - głogowskim, podobnie jak wcześniejsze wizyty pana premiera w gminie Kleszczów (rejon działalności KWB Bełchatów) pozwolą panu wyrobić obiektywny pogląd na sprawę budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego, zagrożeń z nią związanych oraz ocenić rzeczywisty poziom rozwoju naszego regionu” – napisali w liście do Waldemara Pawlaka samorządowcy.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.