Bruksela: KE opóźnia decyzję dla Gazpromu...

fot: ARC/Andrzej Bęben

Gazprom poszedł na ustępstwa cenowe wobec większości swoich kontrahentów w Europie

fot: ARC/Andrzej Bęben

KE przedłużyła termin wydania decyzji ws. przyznania Gazpromowi pełnej przepustowości gazociągu Opal, lądowej odnogi Nord Streamu. Uzasadnia to potrzebą dalszych technicznych wyjaśnień. Komisarz zapowiedział też opóźnienie rozmów ws. South Streamu.

- Komisja (Europejska) uzgodniła z niemiecką federalną agencją ds. sieci przesyłowych (Bundesnetzagentur - BNetzA) przedłużenie terminu na wydanie decyzji ws. rewizji wyjątkowego statusu (gazociągu) OPAL. Powodem tego przedłużenia jest potrzeba dalszych technicznych wyjaśnień, zanim decyzja zostanie wydana - poinformowała w poniedziałek (10 marca) rzeczniczka KE ds. energii Sabine Berger.

Dodała, że celem Komisji jest szybkie wyjaśnienie sprawy.

- Komisja zapewnia wszystkie zainteresowane strony, że jej oczywistą intencją jest załatwienie tej sprawy tak szybko, jak to możliwe - zapewniła rzeczniczka, odżegnując się w ten sposób od motywów politycznych.

Decyzja ws. Opalu miała zapaść w poniedziałek; niemiecka agencja zgodziła się wstępnie wcześniej, ale decyzja ta wymaga potwierdzenia ze strony KE.

Opal (prowadzący przez Niemcy do granicy z Czechami) jest lądową odnogą kontrowersyjnego gazociągu Nord Stream z Rosji do Niemiec po dnie Morza Bałtyckiego. Rura została wybudowana, by ominąć Ukrainę jako kraj tranzytowy dla rosyjskiego gazu. W 2009 r. Opalowi przyznano na 22 lata wyjątkowe traktowanie w ramach unijnego trzeciego pakietu energetycznego. Pakiet ten wymaga m.in. dostępu stron trzecich (czyli w tym przypadku konkurentów Gazpromu) do infrastruktury przesyłu gazu w UE. Zgodnie z tym wyjątkiem Gazprom otrzymał "monopol" na 50 proc. przepustowości Opalu, Rosja zabiega jednak o 100 proc.

Teraz, jeśli Gazprom chce przekroczyć 50-proc. udział, musi część gazu uwolnić na rynku czeskim. Gazprom zwrócił się do KE o zmianę tych warunków argumentując, że nie ma zbytu na rynku czeskim. Pod koniec stycznia podczas szczytu UE-Rosja prezydent Władimir Putin twierdził, że kwestia przyznania Rosji 100-proc. przepustowości rury jest już załatwiona, więc UE i Rosja "mają postęp nawet w najtrudniejszych kwestiach".

KE potwierdziła natomiast w poniedziałek wypowiedź komisarza UE ds. energii Guenthera Oettingera ws. rozmów z Rosją na temat gazociągu South Stream i przyznała, że rozmowy te nie będą "przyspieszane" na politycznym poziomie, choć będą trwały na poziomie technicznym w ramach grupy roboczej.

Oettinger powiedział w poniedziałek niemieckiej gazecie Die Welt, że obecnie w związku z kryzysem na Krymie, nie będzie przyspieszał rozmów w sprawie gazociągów takich jak South Stream. Ma nim płynąć rosyjski gaz w stronę południowej Europy; inwestycja wzbudza wiele pytań m.in. o dalsze uzależnienie UE od rosyjskiego paliwa, także ten gazociąg ominie Ukrainę.

- Na razie nie będę przyspieszał rozmów o gazociągach takich jak South Stream, (rozmowy) będą opóźnione - powiedział komisarz.

Chodzi o negocjacje, jakie KE miała prowadzić z rosyjskim rządem w imieniu sześciu krajów UE, które podpisały z Moskwą międzyrządowe umowy ws. South Streamu. W grudniu ub. roku Komisja uznała, że umowy te są niezgodne z unijnym prawem, bo dają nadmierne prawa Gazpromowi, jak np. zarządzanie gazociągiem, wyłączny do niego dostęp, czy ustalanie taryf przesyłowych. Oettinger podjął się negocjacji z Rosją ws. zmian w umowach. Jeśli zmiany nie będą wprowadzone, Komisja może uruchomić procedury o naruszenie unijnego prawa wobec tych krajów.

Tymczasem, jak napisał Reuters, bułgarski premier zapowiedział w poniedziałek, że Bułgaria nie zatrzymała wstępnych prac nad budową South Streamu, choć Sofia "uważnie monitoruje" relacje między Brukselą a Moskwą w związku z kryzysem na Ukrainie.

Jednocześnie Komisja zapewniła w poniedziałek, że sytuacja na Krymie nie ma wpływu na prowadzone wobec Gazpromu dochodzenie antymonopolowe. KE rozpoczęła dochodzenie we wrześniu 2012 r., by sprawdzić, czy koncern nie nadużywa swojej dominującej pozycji na rynku dostaw gazu do Europy Środkowo-Wschodniej i nie pogarsza w ten sposób bezpieczeństwa dostaw do konsumentów w UE.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.